Epic Naval Battles – Pierwsze wrażenia z rozgrywki w prototyp gry

Całkiem niedawno, podczas organizowanego w Katowickim Ludiversum dnia otwartego testowania prototypów, miałem okazję zapoznać się bliżej z tworzoną przez Michała Meisera grą Epic Naval Battles. Były emocje, zwroty akcji i poświęcenie. Kto wygrał starcie i jak bardzo spodobała mi się gra ? Zapraszam do dalszej lektury 🙂

Na wstępie pragnę zaznaczyć iż niniejszy tekst piszę w oparciu o doświadczenia z jednej partii, rozegranej na prototypowym egzemplarzu gry pod okiem autora gry – Michała Meisera. Większość informacji tu zamieszczonych może, a raczej na pewno ulegnie dezaktualizacji zanim gra ujrzy światło dzienne, w związku z czym niniejszy tekst publikuję w formie wpisu na blogu zamiast recenzji.

Epic Naval Battles jest próbą stworzenia taktycznej gry strategicznej, której tematyką są słynne bitwy morskie Drugiej Wojny Światowej. Zamysłem autora jest stworzenie systemu pozwalającego na odtworzenie niemalże każdej wielkiej bitwy morskiej, z każdego znanego teatru działań oraz możliwość znalezienia praktycznej odpowiedzi na pytanie odwiecznie nurtujące każdego entuzjastę historii: „a co gdyby… ?”.

W ENB dwóch graczy lub dwie drużyny graczy rozgrywają potyczki na modularnej planszy o układzie siatki trójkątnej, używając plastikowych modeli, które przedstawiają różne typy jednostek. Gracze wykonują swoje ruchy naprzemiennie, aktywując i poruszając po planszy okręty zgodnie z unikalnymi właściwościami każdej jednostki. Gracze mogą w trakcie swych tur zagrywać z ręki Karty Dowodzenia oraz Karty Wydarzeń. Karty te wprowadzają dodatkową losowość do pola bitwy i mogą zapewnić chwilową przewagę danemu graczowi, zapewniając dodatkowe opcje taktyczne, wydarzenia losowe lub wpływając trwale na statystyki niektórych statków.

Gra składać się będzie z serii scenariuszy w których przedstawione zostaną warunki początkowe dla każdej strony konfliktu, cele tj. punkty kontroli na mapie, całkowity tonaż zatopionych statków przeciwnika lub wygranie rozgrywki przez wypełnienie specjalnych celów strategicznych tj. dokonanie desantu na plażę wroga lub zniszczenie jakiejś instalacji.

Każdy gracz otrzymuje swoje pionki, na które składają się takie jednostki jak transportowce, krążowniki, okręty podwodne, fregaty mogące stawiać pola minowe, lotniskowce,  artyleria brzegowa, lotnictwo rozpoznawcze oraz liczne znaczniki i flagi kontroli do oznaczania sytuacji na planszy. Każda z jednostek posiada własne statystyki dotyczące możliwego do przebycia dystansu oraz pola rażenia z artylerii pokładowej. Oznacza to w praktyce, że gracze będą planowali każde posunięcie tak aby każdy ruch jak najlepiej umacniał pozycje ich statków na planszy. Dzięki temu manewry jednostek graczy na planszy będą odzwierciedlać formacje stosowane przez floty podczas faktycznych działań wojennych. Autor gry upewnił się aby tak było, projektując różne typy okrętów dostępnych w grze.


Podczas naszej rozgrywki, pod czujnym okiem autora, mieliśmy możwliość rozegrania jednego scenariusza o nazwie „Guadalcanal”, którego głównym założeniem było dokonanie desantu wojsk alianckich na wyspie oraz zniszczenie umocnień artylerii na tejże. Dzięki prostym, wręcz intuicyjnym zasadom mogliśmy szybko rozpocząć rozgrywkę. Gra zaskoczyła mnie głębią taktyki za sprawą unikalnych atrybutów poszczególnych jednostek, ciekawie zaprojektowanemu systemowi aktywacji okrętów oraz używania kart taktyki. Siedząc przy stole byliśmy bardzo zaangażowani w rozgrywkę, która przypominała starcie dwóch szachistów. Co prawda zdarzały nam się chwilowe klincze, gdy nasze jednostki trzymały się wzajemnie w szachu, jednakże sytuacja ciągłego napięcia powodowała iż szybko staraliśmy się manewrować poza pole rażenia przeciwnej frakcji zastawiając sidła i licząc na potknięcie się przeciwnika… Gra trzymała w napięciu do ostatnich chwil i  dała mi ogromną satysfakcję z rozgrywki.

Michał Meiser, autor gry w rozmowie zdradził mi iż system jest na tyle modularny, że przewiduje możliwość odtworzenia praktycznie każdej bitwy, jaka miała miejsce na morzach. Ze względów produkcyjnych, autor chce wydać kilka zestawów tematycznych, które zawierać będą kampanię dla poszczególnych teatrów działań – Pacyfiku i kampanii Midway czy zmagań z niemiecką flotą na Atlantyku. Każdy zestaw będzie zawierał unikalną kampanię oraz jednostki, których w każdym zestawie ma być ponad 120 !

Nie ukrywam, że Epic Naval Battles urzekło mnie przystępnymi zasadami, pełną modułowością zarówno elementów mapy jak i scenariuszy oraz łatwością z jaką można tworzyć własne misje i kampanie. Nie mogę się już doczekać kolejnej rozgrywki.

Raz jeszcze dziękuję za wspólną grę i gratuluję autorowi oryginalnego pomysłu. Jestem pewien że nie jedno wydawnictwo zza granicy będzie żywo zainteresowane tym tytułem !