Duuuszki edycja limitowana – recenzja

Duuuszki to seria gier zręcznościowych, którą na polskim rynku od paru lat wydaje wydawnictwo Egmont. Duuuszki Edycja Limitowana to jej najnowsza część, a jak jej nazwa wskazuje, jest to gra o charakterze kolekcjonerskim, gdyż jej nakład jest ograniczony, a samo wydawnictwo – jak zastrzega na opakowaniu – nie planuje dodruków. Co skrywa w sobie najnowsze wydanie gry? Czy warto będzie nabyć ją do domowej kolekcji? Tego dowiecie się z dalszej lektury tekstu. Zapraszam!

Wydawnictwo Egmont wydało dotychczas trzy wersje tej zabawnej gry zręcznościowej: Duuuszki, Duuuszki w kąpieli oraz opisywaną tutaj edycję limitowaną, która mieści się w metalowej puszce. Choć obie poprzednie gry w serii były ze sobą w pełni kompatybilne i nic nie stało na przeszkodzie, żeby połączyć talie kart oraz elementy, aby stworzyć większą i bardziej wymagającą grę, sprawa wygląda nieco inaczej w przypadku opisywanej tu dziś edycji limitowanej. Czerwony fotel zamieniono tu bowiem na czerwony Fez, a w miejsce niebieskiej książki otrzymaliśmy niebieską beczkę. Choć ta druga zmiana nie ma większego wpływu na samą rozgrywkę, to pojawienie się czerwonego kapelusza już tak, gdyż za jego sprawą zmienia się liczba opcji rozgrywki względem oryginalnej gry, ale więcej o tym w dalszej części tekstu.

Limitowana edycja Duuuszków prezentuje się naprawdę nieźle. W odróżnieniu od poprzednich części gry, tę wydano w metalowej puszce, której kształt przypomina jeden z komponentów występujących w grze – i nie bez powodu, gdyż okładkę zdobi uśmiechnięty duch w marokańskim kapeluszu! Po uniesieniu wieczka odkryjemy, że wszystkie elementy wewnątrz umieszczone zostały w przegrodach dobrze dopasowanej plastikowej wypraski, dzięki czemu pozostają one na swoim miejscu. Na komponenty gry składają się: zielona butelka, szara mysz, niebieska beczka, biały duch, czerwony kapelusz i 60 kart. Poza papierowymi kartami i plastikowym kapeluszem, pozostałe komponenty wykonane są z drewna przez co przypominają tradycyjne zabawki i od razu spodobały się moim dzieciom – zwłaszcza młodszej córce, której rozmiar tych komponentów spasował bardzo dobrze do rozmiaru jej małej dłoni.

Ale o co w tym wszystkim chodzi?

Podobnie jak w innych tytułach z gatunku gier zręcznościowych,  chociażby Jungle Speed czy Miszmasz, gracze muszą wykazać się świetnym refleksem i koordynacją oka i ręki. Celem gry jest pozyskanie jak największej liczby kart. Te gracze pozyskują w chwili, gdy uda im się prawidłowo (i najszybciej ze wszystkich uczestników) wykonać zadanie przedstawione na karcie.

 

 Rozgrywkę rozpoczynamy od umieszczenia na stole czterech drewnianych komponentów. Jeden z nich przykrywamy Fezem (kapeluszem). Nie robi to specjalnie różnicy, który komponent zakryjemy, więc podczas naszych rozgrywek zawsze pozwalam, aby to jedno z dzieci wybrało element do zakrycia, gdyż tą prostą czynnością już na starcie aktywizujemy naszego malucha, który dzięki prostej możliwości podjęcia decyzji, nawet na tak wczesnym etapie rozgrywki będzie czuł się doceniony i bardziej zaangażowany w zabawę.

W ramach kolejnej czynności przygotowania tasujemy karty, które należy ułożyć obrazkiem do dołu, na środku stołu. Ostatnią czynnością jest wybranie w dowolny sposób rozpoczynającego gracza. Ten obraca wierzchnią kartę ze stosu i umieszcza w widocznym dla wszystkich graczy miejscu.

Na każdej karcie widnieje obrazek przedstawiający dwa komponenty. Twist polega jednak na tym, że często przedstawione są one w kolorystyce odmiennej od tej, w jakiej są faktyczne komponenty gry. W zależności od tego, co widnieje na obrazku, gracze wykonują odpowiednią akcję:

  • Biorą przedmiot do ręki jeśli jego kolor odpowiada kolorowi przedstawionemu na karcie. W przypadku, gdy jednak kolory przedmiotów na karcie nie odpowiadają kolorom przedmiotów, należy wziąć do ręki przedmiot, którego nie ma na karcie lub którego kolor na niej nie występuje.
  • Odkrywają przedmiot znajdujący się pod kapeluszem, w sytuacji gdy przedmiot, którego szukamy jest niewidoczny na stole.
  • Wymawiają nazwę przedmiotu, który jest ukryty pod kapeluszem w sytuacji, gdy szukanym przedmiotem jest kapelusz.

Ta osoba, która jako pierwsza prawidłowo wykona wymaganą akcję, zabiera kartę ze stołu i umieszcza ją w swojej przestrzeni gry. W przypadku niepowodzenia, osoba, która pomyli się przy wykonywaniu zadania, musi odrzucić ze swojego prywatnego stosu jedną z już posiadanych kart, tracąc w ten sposób punkty zwycięstwa, a karta za bieżące zadanie przypadnie osobie, która jako następna prawidłowo wykona wymaganą akcję. Gracz, który pozyskał kartę, odsłania ponadto następną i tak w koło aż do momentu, gdy skończą się karty do dobierania. Warto pamiętać o tym, że w przypadku obu akcji związanych z kapeluszem, przekładamy go, zakrywając dowolnie wybrany inny przedmiot.

Koniec rozgrywki następuje w momencie, gdy zabraknie kart w stosie do dobierania. Tak więc, po odsłonięciu ostatniej karty i wykonaniu widniejącego na niej zadania gracze podliczają zdobyte karty, a prym zwycięstwa przypada temu, który w trakcie rozgrywki zebrał ich najwięcej.

Werdykt

Duuuszki edycja limitowana to bardzo szybka gra, w której gracze niewątpliwie muszą wykazać się refleksem i spostrzegawczością. Myślimy, obserwujemy, wahamy się, jesteśmy zdezorientowani, a wszystko to odbywa się w zaskakującym tempie i duchu dobrej zabawy. Dla nas było to pierwsze spotkanie z tą serią, a sama gra trafiła do naszej domowej kolekcji jako prezent z okazji niedawno obchodzonych przez syna siódmych urodzin. Wspominam o tym, gdyż w instrukcji widnieje informacja, iż gra przeznaczona jest dla osób od ósmego roku życia. Osobiście uważam jednak, że po pierwszych trudnościach związanych z poznaniem zasad i opanowaniem założeń rozgrywki, syn bez problemu zaczął ogrywać nas raz po raz w kolejnych partiach. Nawet nasza trzyletnia córka zrozumiała zasady, choć w jej przypadku problemem okazało się granie ze starszym, posiadającym lepszy refleks bratem. Bezpiecznie można więc założyć, że w Duuuszki z powodzeniem będą mogły zagrać nawet młodsze dzieci, do czego z resztą zachęcam. Jest to bowiem gra, która w dużym stopniu pomaga rozwijać zdolności spostrzegawczości, refleksu oraz kojarzenia, jako że zadania choć proste, nie są banalne i będą wymagały wytężenia naszych umysłów w celu prawidłowego rozwiązania, nie wspominając, że musimy zdążyć rozwiązać zagadkę zanim zrobi to któryś z pozostałych uczestników zabawy.

Duuuszki to naprawdę przyjemna gra o niepozornym charakterze. Z jednej strony niewielka ilość komponentów i ich kształt sugerują, że jest to tytuł tylko dla młodszych graczy, aczkolwiek w trakcie rozgrywki staje się jasne, że przy tym tytule mogą także miło spędzić czas dorośli. Gra bowiem skaluje się świetnie nie tylko w ujęciu do liczby graczy, co ich wieku. Dzieciom posłuży ona do zabawy i kształcenia wspomnianych wcześniej zdolności, dorośli z kolei znajdą tutaj świetny materiał do rozkręcenia imprezy, jako że pod względem ilości radochy płynącej z gry, Duuuszki nie ustępują nawet takim imprezowym hitom jak Jungle Speed.  Niemniej jednak, podobnie jak w innych grach zręcznościowych, granie w grupie osób o nierównym poziomie może prowadzić do frustracji, gdy jeden z przeciwników posiadający lepszy refleks będzie szybciej zgadywał i tym samym zabierał karty, nie dając szans na wygraną swym rywalom. Z drugiej strony gracz, który wyprzedzi pozostałych w zbieraniu kart być może nie będzie czerpał przyjemności w zbyt łatwej wygranej, więc przy pierwszych rozgrywkach warto wykazać się wyrozumiałością i prawdziwą rywalizację odstawić do momentu, gdy wszyscy nabiorą wprawy i zrozumieją zasady rozgrywki. Na szczęście nie zajmuje to zbyt wiele czasu, dzięki przystępnym zasadom, więc jeśli szukacie gwarancji dobrej zabawy i niesfornej rozrywki w każdym gronie, ta gra jest idealnym wyborem!

 

PLUSY:

  • Ekskluzywne wydanie w ładnej metalowej puszce
  • Proste zasady, wymagająca rozgrywka
  • Czytelne grafiki
  • Nadaje się zarówno dla młodszych jak i dorosłych graczy

 

MINUSY:

  • Kształt puszki utrudnia przechowywanie gry z innymi grami na półce.

 


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.

  • Monok

    Dorzuciłbym jeszcze jeden minus, niebieski jest bardzo podobny do szarego i przy złym świetlenie nie idzie ich rozróżnić. Ale grę wciąż mam lubię i polecam 😉