Burgle Bros. – Włam na miarę Ocean’s Eleven!

Pierwsze wrażenie zawsze ma duży wpływ na opinię. Gdyby kierować się tylko nim, Burgle Bros. z miejsca trafiłoby na listę moich ulubionych tytułów. Choć małe i intrygujące pudełko świetnie przyciąga wzrok, moją uwagę przykuło zupełnie coś innego – okładka gry przywodząca na myśl film Ocean’s Eleven, w którym to Frank Sinatra, Dean Martin, Sammy Davis Jr. i ich koledzy wcielili się we włamywaczy dokonujących wielkiego skoku na kasyna w Las Vegas. Ta okładka przypomniała mi również o niecodziennej historii powstania scenariusza, gdyż napisał go pracownik stacji benzynowej i wręczył go Sinatrze podczas tankowania jego samochodu. Scenariusz okazał się świetny i ponadczasowy o czym niech świadczy fakt, iż na jego motywach czterdzieści lat później nakręcono głośny remake. Nie wiem, czy historia powstania tej gry jest równie niesamowita, lecz sam pomysł na pewno jest nietypowy, a jego wykonanie stylem nawiązuje do tamtej produkcji. Jednakże czy bohater dzisiejszej recenzji okaże się równie dobry, jak ów film sprzed niemal sześćdziesięciu lat? Czytaj więcej

Gdy Pana nie ma w domu… – recenzja gry Łupieżcy: Rigor Mortis

Mroczny Władca, Rigor Mortis opuścił swą wieżę wraz z zastępem wiernych sług, aby wypełnić misję w krainie Kragmortha. Przed chciwymi kotami, które dotąd zamieszkiwały mroczne zakamarki siedliska Mortisa pojawiła się więc bezprecedensowa szansa na szybkie wzbogacenie się w postaci z pozoru niczym niechronionego skarbca Arcymistrza Zła. Nie potrzeba im więc wysyłać zaproszenia – w mig ruszają plądrować skarbiec. Tylko jak wiele złota uda im się wynieść, nim jego kościsty właściciel powróci ze swej misji lub zostanie z niej przywołany alarmem uruchomionym przez niczego niepodejrzewającego szabrownika? Czytaj więcej

Trefle – recenzja

Okres lata to dla mnie czas, w którym rzadziej dokonuję podbojów kosmosu czy wypadów do pobliskich lochów, aby ukrócić występki grasujących tam złoczyńców. Niedobór stałej ekipy graczy, a także własne plany związane z wyjazdami wakacyjnymi sprawiają, że częściej sięgam po małe, podręczne gry o prostych zasadach, które można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie i zachęcić do gry niemal każdą napotkaną osobę. Do tej kategorii zdecydowanie zaliczają się Trefle – nowa gra w linii wydawniczej Trefl Joker Line wydawnictwa Fabryka Kart Trefl-Kraków Sp. z o.o.  

Czytaj więcej

Montana

Rüdiger Dorn to wszechstronny autor, któremu bardzo dobrze wychodzi projektowanie zarówno bardziej zaawansowanych jak i lekkich gier euro. Dużym atrybutem projektowanych przez niego tytułów jest różnorodność ich tematyki, która na ogół oscyluje wokół różnych okresów historycznych jak i szerokości geograficznych miejsc, w których rozgrywa się ich akcja. W jednej ze swych najnowszych produkcji autor zabiera nas w podróż na odległy kontynent północnoamerykański, gdzie wraz z kolonizatorami przyjdzie nam rekrutować pracowników, zbierać surowce i budować osady. Zapraszam na recenzję gry Montana! Czytaj więcej

Kości Obfitości – recenzja

Bywają tacy, którzy lubią spędzać wakacje w tropikach. Są też ci, którym nic nie sprawi większej przyjemności, co wakacje spędzone na RODOS – Rodzinnych Ogródkach Działkowych Ogrodzonych Siatką. Tylko tam bowiem mogą oni śmiało nie wciągać brzucha, paradować w zeszłorocznym stroju kąpielowym i oddawać się błogiej uprawie niewielkiej grządki, na której od pokoleń wzrastają wzbudzające zazdrość wszystkich sąsiadów warzywa… A i czasem znajdzie się świnka, którą także można utuczyć! Czytaj więcej

Drapacze chmur na planszy – recenzja gry Manhattan

Andreas Seyfarth jest dziś uznanym projektantem gier planszowych, spod którego ręki wyszły takie hity jak Puerto Rico, Cesarski Kurier czy San Juan (wydane u nas niedawno pod nazwą Puerto Rico gra karciana). Sytuacja miała się jednak zupełnie inaczej 24 lata temu, gdy zupełnie nieznany, niemiecki autor wpadł na pomysł, jak to sam ujął: „wzniesienia rozgrywki ponad płaszczyznę zwykłej planszy” … Czytaj więcej

Recenzja gry Fantasy Defense oraz ogłoszenie wyników konkursu Rzutem do Mety

W ostatnich latach jednym z najczęściej ogrywanych przeze mnie rodzajów gier stały się gry karciane. Wysunęły się na prowadzenie głównie dzięki ogromnemu bogactwu tematyki (fantasy, sci-fi, historyczne), a także za sprawą ogromnego potencjału do przeżycia rozmaitych i często kompletnie różniących się od siebie historii z każdą kolejną rozgrywką, co jest możliwe dzięki różnorodności jaką zapewniają na ogół spore bazy kart dostępnych w podstawkach i dodatkach do gier karcianych. W szczególności, moją uwagę przyciągają kompaktowe gry, które nadają się do rozgrywek dla jednego gracza oraz takie, które jesteśmy w stanie rozłożyć i rozegrać w trakcie przerwy obiadowej w pracy. Kilka miesięcy temu zostałem poproszony przez wydawnictwo Sweet Lemon Publishing o zrecenzowanie gry Fantasy Defense, która na pozór spełniała powyższe kryteria. Czy po tak niewielkiej grze, zawierającej raptem kilkadziesiąt kart upchanych w niewielkich rozmiarów pudełku można się spodziewać wciągającego gameplayu, emocjonującej rozgrywki i interesującej fabuły? Czytaj więcej

W górę rzeki – recenzja gry Upstream

Wzbicie się w powietrze nie zawsze wymaga skrzydeł, ale kto z nas na co dzień zdaje sobie sprawę, że do tej czynności równie dobrze nadają się płetwy? Istnieje jednak pewna grupa ryb, która właśnie za ich pomocą spędzają sporą ilość czasu w powietrzu, wyskakując z wody nawet kilkadziesiąt razy na minutę, wzbijając się za każdym razem nawet na wysokość do trzech metrów! Pokonują w ten sposób liczne przeszkody, płynąc pod prąd, gdyż kierowane silnym instynktem rozrodczym zmierzają do miejsca swego pochodzenia. Mowa tu o łososiach, które choć na co dzień pływają w oceanach, każdej wiosny przebywają nawet tysiące mil, by złożyć jaja w tarliskach z których same pochodzą. Ale czy tak nietypową tematykę da się przełożyć na język gier planszowych? Hiszpańskie wydawnictwo 2 Tomatoes podjęło się tego zadania w grze Upstream. O tym jak ta próba im wyszła dowiecie się z dalszej części tekstu! Czytaj więcej

Gwiezdny Fluxx – recenzja zwariowanej karcianki od Black Monk Games

Kto z nas za młodu nie oglądał kosmicznych przygód, w których szlachetni ziemianie walczyli ze zbuntowanymi robotami, napotykali obce formy życia czy też nękały ich śmiertelnie groźne awarie statku kosmicznego? W takie właśnie klimaty uderza Gwiezdny Fluxx – dynamiczna gra karciana. Tempo akcji jest mordercze, a reguły… cały czas ewoluują! Czytaj więcej

Mage Wars Academy – recenzja

W 2012 roku na rynku pojawiła się gra, która łączyła elementy konfrontacyjnej karcianki Magic the Gathering z bitewnymi grami figurkowymi, obywając się przy tym bez samych figurek oraz znajdując sposób na sprytną eliminację losowego dociągu kart z talii. Tą grą była Mage Wars – karciano-planszowa hybryda, w której dwóch magów ścierało się na arenie, przywołując magiczne bestie i rzucając śmiercionośne czary, a jej znakiem rozpoznawczym były klimatyczne księgi zaklęć zastępujące klasyczne talie kart. W dzisiejszej recenzji przyglądam się jej młodszej siostrze, Mage Wars Academy – grze zaprojektowanej z myślą o szybkich, 30-to minutowych starciach na ćwiczebnej arenie akademii, w której młodzi adepci sztuk magicznych aspirujący do miana magów szkolą się, by uzyskać upragniony tytuł pozwalający im stanąć w szranki na znanej arenie w Westlock… Jakie wrażenia zapewni więc gra zaprojektowana z myślą o przybliżeniu marki Mage Wars początkującym graczom? Czy bardziej zaawansowani gracze będą mieli tu czego szukać? Czytaj więcej