Wodny Szlak – recenzja

Macie tak czasem, że słyszycie o premierze jakiejś gry, ale wszystkie informacje mijają was i spływają jak woda po kaczce? Ja miałem tak z Wodnym Szlakiem. Fox Games dość wcześnie zaczęło bombardować newsami na facebooku, ale muszę przyznać, że przechodziłem obok nich dość obojętnie i zostawało mi w głowie jedynie to, że taka gra ma się ukazać. A później spotkałem tę grę w sklepie, w dniu jej dostawy, kiedy przemiły Pan dopiero rozcinał folię zabezpieczającą by zacząć zdejmować pudełka z palety i układać na półce. To był impuls. Biorę. Nawet nie odwróciłem pudełka by zobaczyć z czym to się je – na ilu graczy, na ile minut. Biorąc grę jeszcze z palety (ciekawe uczucie) moją uwagę zwróciło hasło na okładce – rodzinna gra kafelkowa. Pierwsza myśl – Carcassonne. Moja żona uwielbia Carcassonne, a wiecie że zaplusowanie u żony to rzecz ważna. Zdecydowałem, biorę, kasa, terminal, karta, biiip, “do zobaczenia”, odpalam auto i jadę do domu zebrać pochwały za udany prezent…

 

Paweł-wzrokowiec poleca!

Wodny Szlak cieszy oko swoim wykonaniem. Gra o spławianiu drewna i zboża przy użyciu rzek, wita nas twarzą przyjaznego flisaka. Nie wiem czemu, ale kiedy tylko słyszę tytuł tej gry od razu widzę jego uśmiechniętą facjatę. Pudełko z klimatyczna grafiką idealnie wpasowuje się w tematykę gry, ale też upewnia rodziców, że będzie to rodzinna gra pozbawiona jakiejkolwiek przemocy i wprowadzająca sielankowy nastrój.

W pudełku znajdziecie niewiele komponentów, ale ich wykonanie stoi na wysokim poziomie. Kafelki są kolorowe, pełne szczegółów i wykonane tak, by nawet uszczypliwe oko nie miało się do czego doczepić. Poza tym podnosząc wieczko znajdziecie kilka kart pomocy i zgrabną instrukcję. W grze nie uświadczymy żetonów pomagających śledzić nam liczbę zdobytych punktów, ani toru do ich oznaczania, autor zdecydował się na bloczek z kartkami do zapisywania punktów i już po pierwszej rozgrywce wiedziałem, że był to pomysł trafiony w dziesiątkę.

Na osobne słowo pochwały zasługuje sama tekturowa wypraska. Oprócz tego, że spina się graficznie z całym wykonaniem to pełni również praktyczną funkcję podczas przygotowania gry. Otóż podczas partii dla 2 lub 3 graczy nie korzystamy z pełnej puli kafelków. Żeby to oznaczyć wypraskę podzielono na cztery części. Kiedy graczy jest mniej niż czterech warto zwrócić uwagę na stada zwierząt pojawiające się na kaflach, a są to odpowiednio krowy i owce. W grze dla 3 graczy nie korzystamy z kafli zawierających krowy, a dla dwóch graczy odrzucamy zarówno kafle z krowami jak i owcami. Sprytnym zabiegiem jest zaznaczenie na wyprasce miejsca gdzie mają znajdować się kafelki z krowami i te z owcami. Proste ale skuteczne. Sprawia to również, że zmniejszając liczbę kafli w zależności od liczby graczy nie dostajemy losowej puli pomniejszonej względem całości o pewną ilość, a dokładnie określony i zbalansowany zestaw kafelków.

Paweł wzrokowiec był zadowolony tym co zobaczył i oprawę należy zaliczyć grze na zdecydowany plus.

 

Z prądem rzeki

Podczas gry, używając kafelków, będziemy budować swoją planszę, czyli tytułowy wodny szlak, jakiego flisacy używali by dostarczać drewno i zboże odpowiednio do tartaków oraz młynów. Zaczynamy z dużym kafelkiem startowym oraz trzema losowymi, pobranymi z głównego stosu. Zanim rozpędzę się z opisem zasad powiem tylko, że moje pierwsze wrażenie dotyczące zasad to ciekawy mariaż, w którym Carcassonne spotyka Sushi Go! i już na wstępie powiem, że sprawdza się to świetnie.

Gracze wykonują swoje ruchy jednocześnie. Z posiadanych trzech kafelków, do obecnie budowanego obszaru, dokładamy jeden tak, by stykał się przynajmniej jedną ścianką z resztą konstrukcji. Pozostałe dwa przekazujemy graczowi po lewej i jak się domyślacie od gracza po prawej otrzymujemy dwa. Dobieramy następnie jeden kafelek by znów mieć trzy i spośród nich wybieramy jeden umieszczając go na swojej planszy zgodnie z opisanymi wcześniej zasadami. Tak gramy aż do wyczerpania puli kafelków, by na koniec podliczyć punkty. Pewnie Was zaskoczę, ale czas gry widoczny na pudełku (około 20 minut) to maks co wyciśnięcie z jednej partii. Jeśli zagracie w dwie osoby i będziecie ogarniać już zasady to niewykluczone, że rozpoczniecie punktowanie nim pęknie dziesięć minut. Przynajmniej dla mnie to niebagatelna zaleta, zwłaszcza że grę trudno posądzić o prostactwo.

Grając w Wodny Szlak będziemy kreślić koryto rzeki, starając się połączyć miejsca skąd pozyskujemy surowiec, z miejscem do którego ma on dotrzeć. Podstawowy, duży kafelek z którym startujemy wyznacza kierunek nurtu rzeki. To bardzo fajne i klimatyczne rozwiązanie, bo tworząc rzekę musimy cały czas pamiętać skąd płynie drewno i worki ze zbożem i gdzie mają dotrzeć. Żeby nie było za łatwo, przy każdym tartaku i młynie, do których spływają surowce, znajduje się mostek przegradzający rzekę. Mały mostek ma olbrzymi wpływ na mechanikę, gdyż płynące rzeką towary zatrzymują się na mostkach. Wymaga to trochę kombinowania. Musimy tak umieszczać tartaki czy młyny, by miejsca z których mają dotrzeć surowce nie były od nich odcięte. Każdy tartak i młyn ma podaną informację ile sztuk drewna lub worków z mąką należy doń dostarczyć. Kiedy spełnimy to wymaganie, wtedy taki budynek przyniesie nam punkty na koniec gry. Jeśli dostarczymy mniej surowców niż wymagane – punktów nie będzie, jeśli więcej nic na tym nie zyskamy.

Dzięki wspomnianym mostom, a także jednokierunkowemu nurtowi, Wodny Szlak to pełnoprawna gra logiczna, co prawda skierowana do graczy rodzinnych, lecz zmuszająca do główkowania. Mimo prostych i klarownych zasad, a także puszczania oka w kierunku nowych graczy, Wodny Szlak nie wybacza błędów. Musicie wiedzieć, że w ciągu całej rozgrywki umieścimy na swojej planszy dokładnie 13 kafelków. Nie jest to wiele, a nieumiejętne wykorzystanie któregokolwiek z nich może okazać się brzemienne podczas ostatecznej punktacji.

Punkty zdobywamy na koniec rozgrywki i otrzymamy je za:

  • Tartaki do których dostarczyliśmy wymaganą ilość drewna
  • Młyny do których dostarczyliśmy wymaganą ilość mąki
  • Najdłuższe połączenie między dwoma portami (nieprzecięte mostami)
  • Łąki złożone przynajmniej z trzech kafelków.

Ciekawie wygląda sprawa ze wspomnianymi łąkami, gdyż te jako jedyne nie wymuszają na nas tworzenie koryta rzeki. Łąki znajdują się na większości kafelków i umieszczone są w ich rogach. Jeśli przynajmniej trzy rogi opatrzone łąkami stykają się, gracz może liczyć na punkty, a jeśli uda się nam połączyć wszystkie cztery rogi, punktów będzie dwa razy więcej.

 

Szybka gra, szybkie podsumowanie

Wodny Szlak to szybka i prosta gra, która przypadła do gustu zarówno mnie jak i moim współgraczom. Czy to we dwoje czy na cztery osoby, grało się świetnie. Obawiałem się, że fakt układania przez każdego gracza swojego kawałka rzeki może wpłynąć na “pasjansowaty” charakter rozgrywki. Powiem przewrotnie, że może tak być, jednak wiele zależy od tego jaki styl gry wybierzemy. Z początku będziemy chcieli się skupić na własnej planszy, ale myślę, że Ci, którzy łakną interakcji będa podglądać plansze współgraczy, zwłaszcza tych, którym mają przekazać kafle. Wiecie o czym mówię? Kiedy zauważamy co przyda się rywalowi niekoniecznie chcemy mu to dać. Z czasem może się okazać, że układamy naszą strategię nie tylko pod samotne budowanie świetnych połączeń, ale też z myślą o tym by utrudnić grę temu, który bierze od nas kafle. Z kolei z planszy poprzedzającego nas gracza możemy wywnioskować jakich kafelków będzie potrzebował. Prawdopodobnym jest zatem, że jeśli takie wpadną mu do ręki, będzie próbował je zatrzymać, a nie przekazać dalej. Sami widzicie, że skupienie tylko na swoim wycinku nie jest idealnym rozwiązaniem.

Pomimo, że Wodny Szlak wymaga od nas główkowania gra się niezwykle szybko. Przekazujemy sobie kafle w ekspresowym tempie rozbudowując rzekę, przez co po zakończonej partii szybko chce się zagrać następną i następną. Gra ma niski próg wejścia, choć niektórym graczom może nastręczyć nieco problemów zrozumienie, że mostki odcinają przepływ towarów, a rzeka płynie tylko w jedną stronę.

Przypadło mi do gustu, że w tak małej i krótkiej grze, każdy ruch ma zasadnicze znaczenie. Podczas jednej rozgrywki umieścimy dokładnie 13 kafelków, więc ich odpowiednie ułożenie i dobór są niezwykle ważne, a jeśli na domiar złego usiądziemy do Wodnego Szlaku z doświadczonym graczem to jeden, pechowo umieszczony kafel, może pozbawić nas zwycięstwa.

Kafelki dają możliwość kombinowania, a biorąc pod uwagę, że zawsze wybieramy z trzech, trudno mówić o tym, że coś nam wyjątkowo nie pasuje. To raczej gracze na skutek swoich mniej trafionych posunięć zamykają sobie pewne możliwości utrudniając tym samym walkę o zwycięstwo, a nie losowość utrudnia realizowanie strategii.

Podsumowanie Wodnego Szlaku będzie krótkie: Polecam!

Gratulacje dla Wojciecha Grajkowskiego za zaprojektowanie świetnej gry, jak i dla FoxGames za wprowadzenie jej na rynek w świetnej cenie – kupiłem ją niedługo po premierze, w sklepie stacjonarnym za 45 złotych. Naprawdę nieźle!

 

PLUSY:

  • proste zasady, dobrze spisane i łatwe do wykorzystania
  • możliwość pogłówkowania
  • regrywalność i szybkość rozgrywki
  • cena!

MINUSY:

  • mała interakcja

 


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, zajrzyjcie koniecznie na nasze fanpage’e na: