Hanafuda – historia kwiecistej talii cz.1

Coraz częściej na facebooku czy internetowych forach pojawiają się pytania o Hanafudę. Pytający najczęściej chcą wiedzieć czym właściwie ona jest i jak się w nią gra. Mówiąc krótko: Hanafuda to nie tyle gra co niezwykle popularna talia kart, której korzenie sięgają XVI-to wiecznej Japonii. Znana jest na całym świecie, jednakże u nas, ze względu na nietypową konstrukcję talii oraz ilustracje zdobiące jej karty, pozostaje stosunkowo nieznana i jak dotąd nie zyskała należnej jej popularności jaką cieszy się w innych regionach świata. Od kilkunastu miesięcy sam regularnie grywam w liczne gry wykorzystujące niniejszą talię i postaram się przybliżyć Wam jej historię. Jest ona bowiem bardzo bogata, a jej poznanie pozwoli docenić orientalne piękno i wyrafinowanie zawarte w kwiecistych kartach Hanafudy.

Niespełna dwa lata temu, znajomy, który na co dzień mieszka w Korei Południowej przywiózł mi talię kart Hwatu, za pomocą których można rozegrać szereg popularnych w tym kraju gier m.in. Go Stop. W talii składającej się z 48 kart przeważały piękne wzory kwiatów, wstążek czy zwierząt. Na żadnej nie dopatrzyłem się jednak tradycyjnych oznaczeń liczbowych, czy znaków takich jak karo, pik, trefl lub serce, które znaleźć można w większości talii kart zachodniej części świata. Mocno mnie to zaintrygowało . Już po pierwszej wizycie w Internecie okazało się, że Hwatu jest zaledwie jedną z wielu odmian, o wiele starszej talii kart zwanej Hanafuda. Tak rozpoczęła się moja przygoda z tradycyjną japońską talią oraz wieloma grami, które można rozegrać za jej pomocą. Hanafuda, bowiem, nie jest grą samą w sobie – to bogato ilustrowana talia składająca się z 48 kart równo podzielonych na 12 miesięcy roku kalendarzowego. Na każdy miesiąc przypadają cztery karty ozdobione charakterystyczną dla tego okresu rośliną, zwierzęciem lub przedmiotem. W odróżnieniu od europejskich talii, na kartach znajdują się wyłącznie nastrojowe, kunsztownie wykonane ilustracje z motywami kwiatów. Słowo „Hanafuda” oznacza, bowiem „karty kwiatów”.

Japońska talia Hanafudy z charakterystycznym rewersem i obwódkami w kolorze czarnym

 

O tym, jak historia lubi zataczać koło

Karty do gry z dynastii Ming

Najwcześniejsze karty do gry pojawiały się około IX wieku w Chinach, w okresie dynastii Tang. Powstały najprawdopodobniej na skutek przeniesienia na papier notacji używanej w czasie gry w Kości. Uważa się także, że niektóre karty wywodzą się z chińskich papierowych pieniędzy – w najstarszych grach używano bowiem prawdziwych banknotów. W tym czasie Japonia była pod silnym wpływem kultury chińskiego imperium. Japońska szlachta przyjęła karty do gry wraz z innymi chińskimi innowacjami. Jednakże, gry w karty były rozrywką zarezerwowaną tylko dla najbardziej wykształconych elit, pozostając poza zasięgiem pospolitych mieszkańców, a tym samym nie rozpowszechniły się na tym etapie na archipelagu wysp japońskich.

Około 500 lat później gry w karty wyemigrowały z Chin na zachód, do Europy, gdzie za sprawą wynalezienia druku przez Johannesa Gutenberga szybko zyskały popularność jako narzędzie hazardu. Dwieście lat później, w pierwszej połowie XVI wieku, karty ponownie przybyły do Kraju Kwitnącej Wiśni za sprawą portugalskich marynarzy, którzy w 1543 roku dotarli do Japonii przywożąc ze sobą swoje ulubione europejskie gry karciane. Niektóre źródła wskazują, że portugalski misjonarz, św. Franciszek Ksawery, który dotarł do Japonii w 1549 roku także znacznie przyczynił się do rozkwitu hazardu związanego z grami karcianymi, wykorzystując je do zachęcania młodych ludzi do brania udziału w zgrupowaniach, których celem było nawracanie Japończyków na Chrześcijaństwo.

Niezależnie jednak od tego, kto konkretnie zapoznał Japończyków z grami karcianymi, te bardzo szybko stały się popularne, szczególnie ze względu na ich zastosowanie do gier hazardowych.

Karty do gry w Japonii

Tokugawa Ieyasu

Karty Hanafuda pojawiły się w późnym okresie Edo w japońskiej historii (1603-1868). Ich pojawienie się było wynikiem długotrwałego procesu obchodzenia przepisów wprowadzanych przez władze na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci. W okresie bezpośrednio poprzedzającym Szogunat Tokugawy, regionalni władcy, znani jako daimyō, prowadzili bowiem ciągłą walkę o dominację w okresie poprzedzającym epokę Edo. Z tego powodu Japonia doświadczyła dziesięcioleci ciągłej wojny domowej. Choć Japonią oficjalnie rządził cesarz, nie zawsze dysponował odpowiednią siłą wojskową, wystarczającą do skutecznego wyegzekwowania swojej woli. Siła militarna spoczywała zaś w rękach Szoguna. Tytuł Szoguna nadawany był najwyższemu generałowi narodu. To właśnie Szogun był odpowiedzialny za utrzymanie jednolitej Japonii pod kontrolą Cesarza.

Po dziesięcioleciach politycznych i wojskowych manewrów, daimyō Tokugawa Ieyasu pokonał wszystkich rywali i po zwycięstwie w bitwie pod Sekigaharą zabezpieczył dla siebie tytuł Shoguna od cesarza. Okres Edo zaczyna się właśnie w momencie, gdy Shogun Tokugawa Ieyasu przejmuje całkowitą kontrolę nad krajem, którym włada ze swojej siedziby w Edo – miasta znanego dziś pod nazwą Tokio.

Przez następne 250 lat naród Japonii był zjednoczony i trwał we względnym pokoju. Wymuszonym kompromisem było jednak to, że pod dyktaturą wojskową Japonia była odcięta od reszty świata. Ród Tokugawy, sprawował bowiem rządy zgodnie z filozofią konfucjańską. Szogun nie tolerował niczego, co zagrażało stabilności narodu. Wyrzucono więc z kraju wszystkich cudzoziemców, a w szczególności portugalskich i hiszpańskich misjonarzy, których posądzano o rozprzestrzenianie wywrotowych poglądów. Wszystko co obce uważano za niebezpieczne, a w szczególności hazard z użyciem zagranicznych kart do gry. Wyłacznie Chińczycy, Koreańczycy i Holendrzy mogli handlować z Japonią i to tylko pod ścisłą kontrolą rządu Tokugawy.

Europejska „carta”

Japońska „karuta”

W odpowiedzi na popularność gier tj. Ombre, japoński rząd wprowadził całkowity zakaz grania za pomocą europejskich kart, postrzegając tę rozrywkę za niebezpieczną, noszącą znamiona hazardu. Jako że nie wprowadzono prohibicji na samo granie w karty, niestrudzeni gracze próbowali obejść przepisy na wiele sposobów. Pierwotny zakaz dotyczył grania w konkretne gry pochodzące z Europy. W związku z tym szybko pojawiły się alternatywy, w tym Unsun Karuta. Była to składająca się z 75 kart gra, w której karty cechował zmieniony wygląd i nowe symbole, utrzymane w estetyce chińskiej i japońskiej (chińscy wojownicy, broń, zbroje, smoki). Samo słowo „karuta” jest pochodną portugalskiego słowa „carta”, wskazując tym samym na związki z portugalskimi grami karcianymi. Szogunat był jednak nieugięty, wyciągając spod prawa kolejne wersje gier,

goblin Tengu

tworzonych przez hazardzistów. Ten cykl napędzał tworzenie kolejnych rodzajów gier karcianych, wykorzystujących do celów hazardowych coraz bardziej abstrakcyjne wzory aby obejść przepisy. Kolejną wersją była składająca się z 48 kart gra Mekuri Karuta, której talię podzielono na cztery zestawy po 12 kart. Stała się ona tak popularna, że wkrótce także i ona została zakazana przez rząd. W tej ciągłej zabawie „w kotka i myszkę” pomiędzy władzami, a graczami można doszukiwać się także drugiego znaczenia nazwy Hanafuda. Słowo to, można bowiem przetłumaczyć nie tylko jako „karty kwiatów” co „karty nosa” (fonetycznie hana to po japońsku kwiat lub nos). Etymologia związana jest z procedurą nabywania nielegalnego towaru: gdy rozmaite gry karciane były zabronione przez rząd, można było wejść do sklepu sprzedającego karty „spod lady” i dotknąć swego nosa, aby wskazać, jaki produkt interesował nabywcę. W ten sposób tłumaczy się również często spotykany na taliach motyw goblinów Tengu, które w japońskiej kulturze posiadają bardzo długie nosy.

Cykl ten trwał następnych kilkadziesiąt lat. W tym czasie opracowano kilka nowych gier w karty, których następnie zakazywano, ponieważ były wykorzystywane prawie wyłącznie do celów hazardowych. Jednakże, rząd zaczął zdawać sobie sprawę z tego, że ludność zawsze będzie grała w jakąś formę gier karcianych. W związku z tym, sukcesywnie zaczęto luzować przepisy anty-hazardowe. Mniej więcej w tym czasie pojawiła się talia Hanafudy, która łączyła tradycyjne japońskie gry w dopasowywanie obrazków z kartami do gry w stylu zachodnim. Ponieważ karty Hanafuda nie miały oznaczeń numerycznych (głównym celem gier rozgrywanych za ich pomocą jest powiązanie obrazów) i charakteryzowały się stosunkowo długim czasem potrzebnym na ukończenie gry, uznano ich zastosowanie do gier hazardowych za stosunkowo ograniczone. Tym samym, choć większość gier z tamtej epoki pogrążyła się w mrokach czasu, Hanafuda przetrwała i pozostaje popularna po dziś dzień. Stało się tak, ponieważ karty Hanafuda są w pewnym sensie doskonałym przebraniem. Na pierwszy rzut oka na ich powierzchni nie ma żadnych oznak czegokolwiek obcego, co prowokowałoby władze. Wszystkie są bowiem zdobione najpopularniejszymi motywami japońskiej kultury popularnej tamtych czasów. Jednakże, uprawianie hazardu za pomocą talii Hanafudy wciąż było możliwe przez przypisanie punktów za ukończone kombinacje obrazów, co umknęło uwadze japońskich prawodawców.

 

Europejski format, Japońskie korzenie

W Hanafudzie można nadal dostrzec znamiona europejskiego pochodzenia. Dla przykładu, nie ma kombinacji yaku w kartach z listopada i grudnia. Powodem może być nawiązanie do najbardziej popularnych gier epoki Edo. Np. Oicho-Kabu to gra podobna do Bakaratu. Niektóre oryginalne europejskie talie tej gry mają tylko 40 kart, więc wiele ówcześnie rozwijanych gier także zawierało tylko 40 kart, tj. Oicho-Kabu. Gra Oichokabu jest również źródłem nazwy Japońskiej mafii – Yakuzy. Określenie yakuza oznacza dosłownie „przegrany”, ale fonetyczną etymologię zawdzięcza słowom: yattsu, ku, san, które oznaczają kolejno cyfry: 8,9,3, co jest najgorszym układem na ręce gracza w Oichokab – gry rozgrywanej za pomocą talii Hanafudy. Poniekąd uważa się także, że do wzrostu popularności kart Hanafuda przyczynili się sami członkowie Yakuzy, którzy często tatuowali sobie ciała wzorami z talii, utrwalając w ten sposób obrazy zdobiące karty w świadomości ludności Japonii.

Powyższe karty zawierają dwie połówki wiersza

Choć karty Hanafuda wywodzą swe korzenie z kart europejskich, wzory i konkretne gry, jakie za ich pomocą rozgrywano tworzone były pod wpływem innych japońskich gier. Zanim karty pojawiły się na archipelagu, popularna gra w dopasowywanie używała łusek skorupiaków. Każda łupina małży ma dwie pasujące wyłącznie do siebie połówki. Gracze dopasowywali więc obrazki lub wiersze na dwóch połówkach każdej skorupki. Tylko połówki tej samej muszli dobrze pasują do siebie, zarówno pod względem kształtu jak i umieszczonego na nich wzoru. Istnieje także podobna gra karciana, w której gracze dopasowują wersety wierszy. Pierwsza połowa wiersza jest zapisana na jednej karcie, a druga część na innej. Karty z drugą połową wiersza są rozłożone na podłodze, zaś zpierwszą na stosie obok krupiera. Krupier zbiera jedną kartę ze stosu i recytuje pierwszą część poezji z karty. Pozostali gracze w tym czasie próbują znaleźć kartę pasującą do połowy poezji na kartach ułożonych na podłodze.

Te dwa rodzaje gier prawdopodobnie przyczyniły się do ostatecznego kształtu talii kart Hanafuda, zawierającej pasujące do siebie obrazy oraz wstążki z wierszami. Symbolice kart poświęcę jednak część drugą tego felietonu, więc nie będę podejmował teraz tej tematyki.

 

 

Hanafuda współcześnie

Tradycyjnie na powierzchni kart Hanafuda nie występują żadne symbole ani liczby. To może onieśmielać niezaznajomionych z talią, początkujących graczy. Karty Hanafuda to wyraźnie japońska konstrukcja z orientalną stylistyką. Karty zdobione są niepowtarzalnymi obrazami natury i popularnymi w japońskiej kulturze motywami. Każdemu miesiącowi roku odpowiada kwitnący w danym miesiącu kwiat. Niektóre z kart miesięcy przedstawiają także zwierzęta i czynności, które symbolizują zmieniające się pory roku.

W 1889 roku Fusajiro Yamauchi założył firmę Nintendo Koppai w celu produkcji i sprzedaży ręcznie wykonanych kart Hanafuda, malowanych na korze drzew Morwy. W tamtym okresie, gry w karty nie były już tak popularne jak w przeszłości ze względu na represyjne działania rządu. Minęło więc sporo czasu zanim gry w karty ponownie stały się popularne w Japonii. Stało się tak głównie za sprawą Yakuzy – japońskiej mafii, która zaczęła używać kart Hanafuda w swoich salonach gier hazardowych.

Na przestrzeni lat powstało wiele odmian gier, korzystających z talii Hanafudy:

Koi-Koi

Hachi

Hachi-hachi (osiemdziesiąt-osiem)

Hana Awase

Go-Stop

Kabu

Nā Pua Hawai‘i (hawajska odmiana gry Koi-Koi)

Mushi

Sudaoshi

Tensho

Jednakże najpopularniejszą grą wykorzystującą kwiecistą talię jest Koi-Koi oraz Go Stop. W tę drugą gra się z wykorzystaniem Hwatu – koreańskiej wersji talii Hanafudy.

 

Hanafuda w innych częściach świata

Japońscy imigranci przywieźli Hanafudę na Hawaje na początku 20. wieku. Na tym terenie, grę współdzieliły ze sobą liczne kultury i narodowości zamieszkujące wyspy. Pracownicy plantacji i sąsiedzi często zbierali się na grę w karty z wykorzystaniem kwiecistej talii. W następstwie tego, z czasem na Hawajach wytworzył się zupełnie nowy sposób grania za pomocą talii Hanafudy, zwany hawajskim Koi-Koi,Od kilku lat na Hawajach rozgrywa się Nā Pua Hawai‘i – odmianę Koi-Koi wykorzystującą wizerunki i nazwy lokalnych drzew, roślin i zwierząt. Tę odmianę gry wyróżnia także umieszczenie na kartach ich wartości punktowej czego dotąd nie praktykowano ze względu na ograniczenia prawne w krajach azjatyckich. Gra nie podlega takim ograniczeniom na terenach Stanów Zjednoczonych, co pozwoliło na wykształcenie się zupełnie nowego, hazardowego stylu gry.

Karty dotarły także do Korei, którą Japończycy okupowali w latach 1905-1945. Mieszkańcy szybko przyswoili sobie gry rozgrywane talią Hanafudy, a wkrótce pojawiła się jej wersja lokalna zwana Hwatu (dosł. „bitwa kwiatów”). Różnice pomiędzy japońskimi i koreańskimi taliami są niewielkie. Koreańska talia Hwatu ma zamienione miejscami nazwy miesięcy listopad i grudzień. Czasami wykorzystuje się także karty jokera, niewystępujące w wersji japońskiej. Dodatkowo, w odróżnieniu od wersji japońskiej, karty Hwatu drukowane są na plastikowych płytkach z czerwonymi rewersami (japońska wersja wciąż drukowana jest na papierze i posiada najczęściej czarne rewersy). Najpopularniejszą grą rozgrywaną z wykorzystaniem talii Hwatu jest Go Stop.

koreańska talia Royal Hwatu

W Polsce gry rozgrywane z pomocą talii Hanafuda wciąż pozostają względnie mało znane. Jest to być może związane z odmiennym charakterem rozgrywek, polegających głównie na dopasowywaniu wzorów i tworzeniu zestawów kart, z czym wiąże się spora krzywa uczenia kilkudziesięciu kombinacji kart. Z drugiej strony, dotychczasowa dostępność kart była mocno ograniczona. W 2008 roku talia pojawiła się w ramach współpracy Wydawnictwa Styks oraz firmy Hanami. Promocja gry w tamtym czasie ograniczyła się jedynie do kilku recenzji, a po wyczerpaniu pierwszego nakładu nie było już dodruków. W międzyczasie, hurtownie takie jak Rebel prowadziły sprzedaż sprowadzanych zza granicy oryginalnych talii, produkowanych przez Nintendo, w tym jubileuszowej talii z wizerunkami postaci z gier Super Mario Bros.

W 2015 roku wydawnictwo Fabryka kart Trefl-Kraków Sp. z o.o. wprowadziło na rynek nowe wydanie gry w ramach linii Trefl Joker Line. Wydawnictwo postarało się o jakość wydania, począwszy od kompaktowego pudełka, przez piękne ilustracje na kartach, autorstwa Małgorzaty Flis wzorowane na oryginalnych, japońskich taliach. Cechą wyróżniającą tę talię jest jednak wielkość kart. Mają one rozmiar standardowych europejskich kart, nie zaś małej talii, mieszczącej się w zamkniętej dłoni. Jest to spowodowane tym, że talia nie jest w naszym kraju zakazana a większe karty pozwalają nacieszyć oczy orientalną grafiką utalentowanej malarki, nawiązującą do orientu.

Talia Hanafudy w wydaniu Trefla

W popularną grę Koi-Koi można także zagrać w formie elektronicznej, za pomocą serwisu Board Game Arena. Być może to właśnie ten serwis oraz łatwość w prowadzeniu rozgrywki (punkty i sety podlicza silnik gry, a gracze muszą się jedynie skupić na kolekcjonowaniu zestawów kart) sprawił, iż tak często pojawia się ona w wątkach na forach i grupach dyskusyjnych.

Niezależnie jednak od źródła, bardzo cieszy mnie wzrost zainteresowania talią wśród polskich graczy. Karty te zapewniają wiele godzin rozrywki dzięki sporej liczbie gier, jakie można rozegrać za ich pomocą, a orientalna estetyka przyciąga uwagę nie tylko miłośników kultury Japońskiej. W kolejnych częściach artykułu przybliżę  symbolikę kart oraz poszczególne rodzaje gier, jakie można rozegrać za pomocą talii Hanafuda.

Część druga artykułu już wkrótce !


W artykule wykorzystano materiały prasowe udostępnione przez wydawnictwo


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.