The Nameless – recenzja dodatku do gry Aeon’s End

The Nameless to dodatek do kooperacyjnej gry karcianej Aeon’s End. Wprowadza on m.in.: 71 kart, dwóch nowych wrogów oraz jedną postać  – Maga Wyłomu. Głównym motywem są tu demoralizacja i korupcja naszych postaci z rąk dwóch nowych Nemesis, których gracze będą próbowali pokonać za pomocą kolejnych potężnych czarów. Wszystko ma jednak swoją cenę, gdyż Bezimienni wkraczają do ostatniego bastionu ludzkości – podziemnego miasta Gravehold. Aby pokonać ciemność, trzeba najpierw się nią stać…

Wykonanie gry

Dodatek otrzymujemy w małym pudełku, w którym znajdziemy 38 nowych kart czarów, kryształów i relikwii, 26 kart wrogów, dwie przegródki na karty, jeden żeton i trzy planszetki zawierające nowych Bezimiennych oraz planszę torów korupcji wykorzystywanych przezeń w trakcie gry. W pudełku nie znajdziemy natomiast instrukcji. Rozszerzenie to wykorzystuje zasady gry podstawowej, więc wystarczy dołączyć zawarte w nim elementy do tych, które mieszczą się w pudełku „podstawki”.

Opisywany tutaj dodatek to nowe wydanie, którego szata graficzna została zmieniona, aby w pełni zintegrować go zarówno z drugą edycją gry Aeon’s End jak i drugą podstawką, jaką jest Aeon’s End War Eternal. Zawartość dodatku może być wykorzystana z dowolną podstawową wersją gry.

Karty wykonane są ze sztywnej tektury i posiadają gładką powierzchnię. Jakość grafik na kartach stoi na wysokim poziomie, choć ze względu na fabułę gry, toczącą się w podziemnych tunelach, dominują ciemne kolory, a motywy grafik utrzymane są w mrocznym klimacie. Rewersy kart posiadają białe ramki, natomiast grafika oraz opis działania karty wypełniają całą przestrzeń awersu karty. Oznacza to, że przy tasowaniu kart, uszkodzenia na krawędziach nie będą tak widoczne jak w innych grach karcianych gdzie występują np. czarne obwódki kart. Osobiście nie ma to dla mnie znaczenia, gdyż dbając o swoje gry, zawsze zabezpieczam karty protektorami.

 

Co znajdziemy w pudełku

Nie będę tu pisał o zasadach gdyż zakładam, że osoby czytające ten artykuł znają grę podstawową, a pozostałe odsyłam do mojej recenzji Aeon’s End Second Edition, w której z grubsza wyjaśniłem na czym polega rozgrywka. Jak wspomniałem, The Nameless jest dodatkiem rozszerzającym zawartość gry podstawowej, więc nie znajdziemy tu nowego zestawu zasad poza indywidualnymi zmianami, wprowadzonymi do rozgrywki przez poszczególnych Nemesis. Omówię zatem poszczególne elementy, jakie znajdziemy w pudełku:

Zawartość dodatku The Nameless

 

Nowi Nemesis

Blight Lord­ – był pierwszym z Bezimiennych, którzy zstąpili na świat by siać zniszczenie, zamieniając wszystko co napotkał na swej drodze w kryształ. Tam, gdzie przeszedł pozostawała tylko martwa cisza i całe miasta pokryte zielonkawą poświatą jadeitowego grobowca, jakim stały się miasta i ich mieszkańcy dotknięci jego ręką.

Blight Lord posiada 70 punktów życia, a jego poziom trudności to 4, co sprawia, że teoretycznie jest wrogiem średniego kalibru. Przygotowując rozgrywkę, poza zwykłą talią Nemesis obok planszy Blight Lord’a umieszczamy talię skażonych kryształów jadeitu oraz tor skażenia. Ilekroć dochodzi do uwolnienia umiejętności tego Bezimiennego, jeden z graczy musi dołączyć jedną z tych kart do swojej talii. Skażony jadeit w podobny sposób co normalne karty dostępne w grze, zapewnia graczom Aether – walutę potrzebną do zakupu nowych czarów oraz relikwii, jednakże wraz z pieniędzmi gracz otrzymuje jedno obrażenie. Na początku każdej tury Nemesis, przed wykonaniem jakichkolwiek czynności, gracze przeliczają ilość kart w talii skażonych kryształów. Jeśli w talii znajduje się tylko jedna karta, należy przesunąć znacznik na torze skażenia. Tor ten składa się z dziewięciu pól, a na polach 3, 5 i 7 umieszczono negatywne efekty, które zadają obrażenia graczom lub miastu Gravehold lub dodają więcej punktów życia samemu Blight Lord’owi. Jeśli kiedykolwiek znacznik dotrze do końca toru, Blight Lord skaził całe miasto swoją jadeitową zarazą, a gracze przegrywają rozgrywkę.

Karty z talii Blight Lord

 

W talii tego Nemesis znajdziemy wiele kart zmuszających graczy do dociągania kolejnych egzemplarzy skażonego jadeitu oraz mocy (powers) przyspieszających postępy znacznika na torze skażenia. Sługusy będące na służbie Blight Lord’a także nie ułatwiają zadania. Pośród podstawowych przywołańców znajdziemy Shard Spitter’a, który zadaje dwa obrażenia miastu oraz skłania dowolnego gracza do pozyskania karty skażonego jadeitu. Verdigara z kolei przyspiesza postępy na torze skażenia jeśli jej poziom życia spadnie poniżej 8 punktów. Najgorszy w talii jest Slag Horror, który z 18 punktami życia zmusza graczy do dobierania co turę dwóch kart skażonego jadeitu i przesunięcia znacznika na torze skażenia. Umiejętności i kohorta Blight Lord’a sprawiają, że pomimo oceny trudności na poziomie 4, nie jest on wcale łatwym przeciwnikiem. Zwodzi graczy, oferując im dodatkowe korzyści w postaci kryształów, ale ma to swoją cenę w postaci negatywnych efektów i dodatkowych obrażeń, z jakimi gracze będą musieli sobie poradzić w trakcie gry.

Wayward One –  Nemesis ten nie posiada fizycznej postaci. W swej eterycznej formie egzystuje pomiędzy światem ludzi, a wymiarem, z którego pochodzą Bezimienni i ich sługi. Posiada 60 punktów życia, jednakże jego poziom trudności to 7 co sprawia, że jest najtrudniejszym do pokonania wrogiem z dotychczas dostępnych w grze.

Karty z talii Wayward One

Przygotowując rozgrywkę, obok karty Nemesis należy położyć znacznik pozycji Wayward’a. W trakcie gry ten nieuchwytny przeciwnik wielokrotnie będzie zmieniał swoje położenie, co oznaczać będziemy na torze pozycji. Zajmowana pozycja odpowiada jednemu z czterech wyłomów, z których korzystają magowie w celu rzucania czarów. Jeśli pozycja Wayward’a zbiega się z wyłomem, w którym mamy przygotowany czar, musimy ten czar odrzucić. W przeciwnym wypadku miasto otrzyma trzy punkty obrażeń. Ilekroć dochodzi do aktywacji zdolności tego Nemesis, zmienia on swoją pozycję na torze, przemieszczając się do kolejnego wyłomu.

Nie posiadając fizycznej postaci, wróg ten posiada zaledwie dwie karty ataku w swej podstawowej talii. Pierwszy atak zadaje dwa obrażenia i zmusza gracza do odrzucenia jednego przygotowanego czaru. Drugi, bardziej dotkliwy, zadaje pięć obrażeń oraz powoduję stałą utratę wszystkich przygotowanych czarów u gracza, który w danej chwili ma największą ich ilość.

Bardziej dotkliwe są karty mocy tego wroga, gdyż większości z nich nie da się uniknąć, a zadają one najczęściej sporo punktów obrażeń graczom z synchronizowanymi czarami (te, które umieszczone są w tym samym wyłomie, w którym aktualnie znajduje się Wayward One). Sprawia to, że w trakcie rozgrywki gracze będą starali się przygotowywać swoje czary w konkretnych wyłomach, aby uniknąć efektu zdolności Wayward’a. Niestety efektem ubocznym jest to, że czary graczy, które nie znajdują się w wyłomie, w którym przebywa ten Bezimienny zadają tylko połowę obrażeń.

Pokonanie Wayward One będą utrudniać nam jego słudzy. Są to mocarne eteryczne demony, które posiadają potężne umiejętności nawet w pierwszej fali. Blinking Terror ze swymi 6 punktami życia posiada stały efekt pozbawiający gracza jednego Ładunku (charge) lub zadający temu graczowi 2 obrażenia. W drugiej fali znajdziemy Warper’a, który ściąga na siebie obrażenia zadawane Nemesisowi. Posiada 9 punktów życia, więc najczęściej potrzeba będzie kilka ataków, aby pokonać tego sługusa. Najsilniejszym ze sług Wayward’a jest jednak Netherspawn ze swymi 15 punktami życia. Sługa ten niweluje całkowicie obrażenia zadane Wayward’owi, a w ramach stałego efektu co rundę jeden z magów musi zniszczyć jeden ze swoich wyłomów, służących do rzucania czarów, zamiast otrzymuje w tym czasie 4 obrażenia. Netherspawn jest zdecydowanie jednym z najbardziej niebezpiecznych sług w całej grze, nie tylko powodując zniszczenia w mieście, ale dodatkowo obniżając zdolność bojową graczy i zapobiegając zadawaniu obrażeń Nemesis. Wyeliminowanie tego sługi powinno stać się najwyższym priorytetem graczy, jak tylko pojawi się on w grze.

 

Nowe Karty:

Obrona Gravehold na pewno nie będzie łatwa przy dwóch Bezimiennych z tego dodatku. Na szczęście w zestawie znajduje się także kilka nowych czarów, które odpowiednio użyte, będą dawały potężne efekty, nakładające się na siebie wzajemnie. Poniżej przedstawiam krótki opis każdej karty jaką znajdziecie w pudełku:

Radiance – Ten czar o astronomicznym koszcie 8 eteru, zadaje aż 5 punktów obrażeń i pozwala dociągnąć kartę wszystkim pozostałym graczom, co jest jego ogromną zaletą.

Sage’s Brand – Gdy przygotowujemy ten czar, zajmuje on aż dwa wyłomy, ale dopóki pozostaje przygotowany dociągamy dodatkową kartę w każdej fazie dociągu. Po rzuceniu zadaje 6 obrażeń. Niestety, kosztuje aż 7 eteru.

Scrying Bolt Ten czar możemy nabyć za 6 eteru, ale zwraca się on bardzo szybko. Zadaje 5 obrażeń, jeśli zaś poświęcimy przy rzucaniu tego czaru jeden Ładunek (charge), możemy podejrzeć dwie wierzchnie karty Nemesis i odłożyć je z powrotem w wybranej kolejności. Czar ten pozwoli więc skutecznie wyłączać z akcji sługusy, jednocześnie dając graczom wgląd w to, co czeka ich w nadchodzących turach, pozwalając jednocześnie opóźniać wejście do gry niepożądanych kart Nemesis.

Blaze – Przy koszcie 4 eteru czar ten zadaje tylko dwa obrażenia. Jednakże jego efekt można skumulować zadając dodatkowy punkt obrażeń za każdy kolejny egzemplarz tego czaru, jaki mamy przygotowany lub który zagraliśmy w tej turze. Z małego płomyka może więc stać się potężną kulą ognia, jeśli poświęcimy czas i środki na zebranie większej ilości egzemplarzy tej karty. Dodatkowo, po zakupieniu czar ten można położyć na stosie kart odrzuconych dowolnego gracza, dzięki czemu łatwo można uzbierać większą pulę, jeśli gramy zespołowo.

Temporal Helix – Ta potężna relikwia pozwala rzucić przygotowany czar dowolnego gracza bez potrzeby odrzucania jego karty. Daje to potężne możliwości łączenia efektów, zwłaszcza z czarem Radiance, co pozwoliłoby zadać w jednej turze 10 punktów obrażeń i dałoby graczom dodatkową kartę z umiejętnością dociągu tego czaru. Choć kosztuje aż 7 eteru, relikwia ta na pewno stanie się często wybieraną do rozgrywek kartą, ze względu na tę potężną umiejętność.

Molten Hammer – Kolejna relikwia. Za koszt 5 eteru pozwala otrzymać jeden Ładunek (charge) oraz zniszczyć jedną kartę z ręki lub górną kartę ze stosu odrzuconych kart dowolnego gracza. Stosunek ceny do efektu sprawia, że jest to jedna z moich ulubionych kart do czyszczenia talii i wybieram ją niemal do każdej rozgrywki, ilekroć nie korzystam z losowego układu na rynku handlu.

Leeching Agate – Klejnot z kosztem 3 eteru. Daje dwa eteru, ale gdy pozyskujemy go po raz pierwszy do talii, otrzymujemy jeden Ładunek, co sprawia, że warto w niego zainwestować jeśli planujemy szybko zacząć wykorzystywać umiejętności poszczególnych magów w trakcie rozgrywki.

 

Nowy Mag:

Malastar W dodatku The Nameless otrzymujemy tylko jedną nową postać. Jest nią mag Malastar, który rozpoczyna grę z jedną specjalną kartą czaru oraz 9 kartami kryształów. Posiada on także tylko trzy wyłomy, na które będziemy mogli zagrywać czary. Już na tym etapie osoby znające grę będą podejrzewać, że coś jest nie tak z tą postacią. Mag ten jest bowiem postacią wspierającą innych graczy i najlepiej sprawdzi się w rozgrywkach 3-4 osobowych.

Rozpoczynając rozgrywkę z 9 kartami kryształów, osoba grająca tą postacią będzie w stanie zakupić praktycznie każdą kartę z rynku. W dodatku, po uzbieraniu odpowiedniej ilości Ładunków, może aktywować swoją umiejętność „Gift of Aether” aby pozyskać dowolną kartę z rynku i umieścić ją na otwartym wyłomie dowolnego gracza. Daje to potężny efekt, jeśli wykorzystamy w tej samej turze kartę Temporal Helix, o której pisałem powyżej.

Mag ten posiada tylko trzy wyłomy co sprawia, że będzie się nim trudniej grało. Patrząc jednak na jego umiejętność oraz karty startowe, będziemy nim raczej wspierać innych, wykorzystując tę postać do szybkiego pozyskiwania potężnych czarów na rzecz pozostałych graczy. Jak wspomniałem, Malastar rozpoczyna grę ze specjalnym czarem Immotale, który jeśli tylko pozostaje przygotowany, pozwala co rundę pozyskać 1 Ładunek ilekroć Malastar otrzymuje obrażenia. Ponownie, pojawia się tutaj opcja tworzenia kombosów, więc postać zapewne skupi się na zakupie jak największej ilości Leeching Agate, aby szybko pozyskać Ładunki potrzebne do uruchomienia zdolności. To oczywiście tylko jedno z możliwych zastosowań, a gracze na pewno znajdą własne sposoby na granie tą postacią.

 

Jak dodatek sprawdza się w praktyce?

The Nameless nie wprowadza nic szczególnie przełomowego. Jest to dodatek rozszerzający, który możemy wykorzystać zarówno z zestawem podstawowym Aeon’s End second edition jak i  Aeon’s End War Eternal. Znajdziemy w nim jednak kilka potężnych czarów i relikwii, które wspomogą każdą kampanię przeciwko siłom ciemności. Jest także postać maga, który co prawda nie nada się do rozgrywek w pojedynkę, ale za to świetnie nadaje się jako wsparcie drużyny podczas gier wieloosobowych. Mamy także dwóch nowych bossów, dzięki którym gra zyska na regrywalności. Wnoszą oni do gry ciekawe, nowe mechanizmy. Blight Lord korumpuje nasze postacie, oferując skażone karty kryształów, które pomogą w zakupie czarów, ale taksują graczy punktami obrażeń i przybliżają wygraną Nemesis’a, wprowadzając nowy warunek zakończenia rozgrywki. Wayward One z kolei jest wrogiem nieuchwytnym, pozostającym w ciągłym ruchu. Choć atakuje rzadko, posiada potężne umiejętności oraz skrywa się za plecami swych potężnych sług, które należą do jednych z najcięższych przeciwników w grze. Pokonanie go będzie wymagało koordynacji działań ze strony graczy, a o zwycięstwo nie będzie łatwo. Decydując się na zakup dodatków do Aeon’s End warto zakupić The Nameless jako pierwszy, gdyż zawiera on więcej wrogów i nowych czarów niż pierwszy dodatek, The Depths w którym przeważały nowe postaci.

Zalety:

  • Dodatek nie wprowadza żadnych nowych zasad, dzięki czemu możemy zintegrować elementy z grą podstawową i od razu rozpocząć rozgrywkę.
  • Nowe potężne czary i relikwie
  • Dobra jakość wykonania kart i planszetek

Wady:

  • Rewersy kart w moim egzemplarzu są lekko przesunięte przez co ramka jest z jednej strony szersza. Można dzięki temu rozpoznać karty w talii, co niektórym może popsuć wrażenia z rozgrywki.

 


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.