• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Custodian of Mecatol Rex
  • Nasza ekipa
  • Recenzje
  • Blog
  • Felietony
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

V Commandos – unboxing

3 czerwca 2018/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Krzysztof Szarawarski

V Commandos, dzieło kanadyjskiego autora, Thibaud de la Touanne to kooperacyjna gra przeznaczona dla 1 – 4 graczy, której akcję osadzono w trakcie II Wojny Światowej, natomiast graczom dane będzie wcielić się w role tytułowych komandosów wykonujących tajne misje głęboko poza liniami wroga. Jeśli brzmi to Wam znajomo, jest ku temu dobry powód, bowiem ta gra to w dużej mierze adaptacja popularnej w latach 90-tych gry pt. Commandos: Behind Enemy Lines. W dzisiejszym artykule przyjrzę się co znajduje się wewnątrz pudełka i z jakim sprzętem przyjdzie nam wybrać się za linie wroga w tej ekscytującej grze planszowej !

Gra mieści się w standardowych rozmiarów kwadratowym pudle, które – można by rzec – nie wyróżniałoby się niczym, gdyby nie okładka, która natychmiast przykuwa oko. Przedstawia ona sylwetki trzech komandosów w pełnym rynsztunku. Przed nimi rozpościera się logo gry, a poniżej szereg scen batalistycznych, z których każdą cechuje ogromna dynamika. Przyznam, że strona wizualna okładki pudełka jest po prostu niesamowita. Wyrazista kreska i kolory idealnie pasują do przedstawionych tam scen, nadając ton przyszłej rozgrywce, a jednocześnie okładka przypomina plakat filmu wojennego. Samo pudełko jest dosyć sztywne i powleczone dobrej jakości papierem, a trzymając je w rękach czuć miły ciężar, który wskazuje na to, że wnętrze będzie obfitować w zawartość.

Po otwarciu pudełka okazuje się że wewnątrz nie zastaniemy wypraski, aczkolwiek pudełko jest samo w sobie dosyć treściwie wypakowane. Znajdziemy tu kilka zeszytów z zasadami, liczne talie kart, kości i arkusze z żetonami. Wstępne oględziny ujawniły, że w pudełku znajdziemy podwójną liczbę komponentów gry. Jest to spowodowane faktem, iż wydawca zdecydował się wydać grę w dwóch językach – angielskim i francuskim, co niestety oznacza, że część komponentów nie będzie nam potrzebna, a co za tym idzie, przekłada się to niekorzystnie na cenę gry, gdyż zmuszeni jesteśmy zapłacić za produkt, którego sporej części komponentów nie będzie nam dane wykorzystać w praktyce.

Instrukcja… a właściwie dwie instrukcje (angielska i francuska) wydane są na dobrej jakości papierze. Na pierwszych stronach zapoznamy się z tłem fabularnym oraz listą komponentów. Dalej, instrukcja prowadzi nas raczej w tradycyjny sposób przez proces poznawania zasad. Miłym akcentem tu i ówdzie są notatki historyczne objaśniające powody dla których w grze zastosowano takie a nie inne rozwiązanie. Te trywialne informacje stanowią jednak miły smaczek, jednocześnie przekazując kilka cennych informacji historycznych, które mogą zaciekawić i zachęcić kogoś do poszukiwań dalszych informacji na dany temat.

Czytając zasady w pewnym momencie zostaniemy poproszeni o przejście misji szkoleniowej, która odnosi się do części zasad opisanych  w danym rozdziale instrukcji. W tym miejscu warto wspomnieć o drugiej broszurze dołączonej do gry. Jest to zestaw trzech prostych misji, w których dysponując określoną liczbą akcji, musimy osiągnąć wyznaczony cel, jednocześnie praktykując i przyswajając dopiero co poznane zasady, które przed chwilą przeczytaliśmy w instrukcji. Nie jest to pierwsza gra w której spotkałem się z takim rozwiązaniem, aczkolwiek możliwość empirycznego przyswojenia zasad poprzez przechodzenie misji ćwiczebnych postrzegam jako bardzo dobry pomysł zwłaszcza, że w opisywanym tu przypadku stanowią one swego rodzaju zagadkę, jako że musimy zoptymalizować nasze ruchy aby ukończyć je mieszcząc się w określonej liczbie ruchów.

Kolejnym elementem, jaki znajdziemy w pudełku są arkusz z żetonami i kafelkami terenu. Wykonane są ze standardowej grubości tektury, liczącej sobie nieco ponad milimetr grubości. Poza masą małych żetonów, symbolizujących różnego rodzaju sprzęty, znajdziemy na arkuszach także szereg żetonów za pomocą których będziemy śledzić różnego rodzaju stany. Są tu żetony symbolizujące alarmy, drzwi (w pozycji otwartej i zamkniętej), żetony z ciężarówką, które stanowią punkty wejścia wrogich jednostek, a także z wizerunkiem klapy prowadzącej do tunelu. Skoro mowa o żetonach jednostek, wszystkie zostały przedstawione w grze za pomocą okrągłych znaczników o średnicy ok 3cm. Łatwo rozpoznamy jednostki wrogie, gdyż zobrazowano je na tle balkenkreuza – symbolu wermachtu.



Małą ciekawostką, którą zauważa się chyba dopiero przy rozgrywce jest to, że nie ma chyba dwóch identycznych jednostek. Każdy z żołnierzy przedstawionych na żetonach różni się od pozostałych drobnymi szczegółami, np. spogląda w innym kierunku, posiada inne wyposażenie czy hełm (lub jego brak) lub trzyma w ręku inny rodzaj broni. To niewielki, acz miły szczegół, gdyż pomimo braku wszechobecnych w innych grach figurek, żetony tekturowe w tej grze wciąż wyróżniają się na tyle, aby zapewnić większą imersję w świat gry. Komandosi, czyli jednostki sterowane przez graczy zostali umieszczeni na tle flag państw, których narodowości reprezentują. Znajdziemy tu więc francuzów, rosjan, amerykanów i Brytyjczyków. W przypadku jednostek graczy, każdy z komandosów został przedstawiony za pomocą dwóch żetonów. Na jednym przedstawiono jednostkę przebraną w mundur armii niemieckiej (przebranie), natomiast na drugim jednostka ubrana jest w mundur właściwy armii do której przynależy.

W grze co rundę będziemy ciągnąć karty z talii wydarzeń, z której – jak wskazuje nazwa, dowiemy się jakie warunki będą panować podczas najbliższych kilku tur graczy. Karty te posiadają standardowy rozmiar i bez przeszkód zmieszczą się w standardowych protektorach dla kart CCG. Same karty wykonane są ze sztywnej tektury o dobrej jakości. Na większości z nich znajdziemy zdjęcie nawiązujące w jakiś sposób do wydarzenia opisanego na karcie, a także stronę świata z tarczy kompasu wskazującą kierunek w jakim przemieszczą się wrogie jednostki, gdy nadejdzie ich faza ruchu.

Gra V Commandos oferuje kilka trybów rozgrywki. Bawić możemy się nie tylko przy kampanii, ale także rozgrywając pojedyncze misje. Do przygotowania jednych i drugich posłużą nam podłużne karty w rozmiarze Tarota (70x120mm). Przedstawiają one kampanie, poszczególne lokacje oraz zasady specjalne. Kampanie na ogół będą wymagały od nas ukończenia szeregu lokacji w określonej kolejności, ale to właśnie te ostatnie stanowią klucz do regrywalności gry. Poszczególne karty terenów posiadają bowiem mapkę wraz z celami, jakie należy zrealizować aby ukończyć z powodzeniem daną lokację. Każdą z kart terenu można jednak traktować jako pojedynczą misję, której ukończenie powinno nam zająć ok 30-45 minut. Dzięki temu rozwiązaniu grę możemy rozłożyć w kilka chwil i rozegrać kilka szybkich scenariuszy danego wieczora albo ułożyć jeden teren w celu prezentacji zasad nowemu graczowi.

W grze nie występuje klasyczna plansza per se. Przestrzeń gry konstruujemy z płytek terenu, wzorując się na wspomnianej powyżej mapie. Kafelki z których będziemy konstruować tereny występują w trzech rozmiarach: mały kwadrat, prostokąt oraz duży kwadrat. Każda płytka jest obustronna, gdzie na jednej stronie przedstawiona wnętrza pomieszczeń, natomiast na drugiej tereny zewnętrzne. Wzory na kafelkach są stosunkowo generyczne, a tworząc teren powinniśmy się jedynie kierować rozmiarem płytem oraz ustawieniem wnętrze/plener. To co przedstawiają płytki na poszczególnej stronie nie gra roli, dzięki czemu układając wielokrotnie nawet tę samą planszę uzyskamy zupełnie inny teren, co także poprawia regrywalność gry. Jednym wspólnym elementem są okrągłe okręgi, nadrukowane na powierzchni każdego kafelka. Są to miejsca przeznaczone dla jednostek komandosów i przeciwników. Rozwiązanie to pozwala zachować czytelność kafla i przedstawionego na nim terenu, jednocześnie rezygnując z potrzeby umieszczania na kafelku heksagonalnej siatki ruchu (nie ma bowiem wpływu na którym polu postawimy żetony, całe pomieszczenie jest widoczne dla naszych jednostek, a te nie blokują sobie wzajemnie możliwości ruchu).

Ostatnim elementem są płócienne woreczki, które wydawca dołączył do przekazanej mi do recenzji gry. Niestety nie są one dostępne razem z grą i należy się w nie zaopatrzyć osobno, jednakże szczerze polecam to zrobić. Woreczki pomagają w losowaniu jednostek wroga oraz żetonów sprzętu. Ich rozmiar jest na tyle duży, że nie miałem problemu zmieścić do środka moich dużych dłoni, a skończywszy rozgrywkę, możemy bez przeszkód przechowywać w nich żetony, co pozwoli zaoszczędzić używania woreczków strunowych.

Słowem Podsumowania

Jak widać z powyższych zdjęć, gra V Commandos prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Zarówno pod względem wykonania komponentów, jak i grafiki jest to bardzo dobrze wykonany produkt, a komponenty wywołują miłe uczucia, gdy trzyma się je w rękach. Wydawca nie szczędził na wykonaniu, dzięki czemu otrzymaliśmy grę na bardzo wysokim poziomie. Ale czy sama rozgrywka wywoła równie silne emocje co wykonanie gry ? O tym będziecie mogli się przekonać w recenzji, którą opublikuję już za kilka tygodni, gdy dobrze ogramy z naszą grupą ten tytuł 🙂

 


Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu

 


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.

Udostępnij
Tagi: Thibaud de la Touanne, Triton Noir, Unboxing, unboxing V Commandos, V Commandos, V Commandos unboxing
https://custodianofmecatolrex.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/80/2018/06/vcover_unboxing.jpg 344 600 Krzysztof Szarawarski https://custodianofmecatolrex.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/80/2017/07/CustodianofMecatolRex-head-3.png Krzysztof Szarawarski2018-06-03 11:00:432021-01-16 19:14:19V Commandos – unboxing
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Karmaka – unboxing
Star Trek Ascendancy – unboxing [POL]
Projekt Gaja – unboxing
Bloodborne: gra karciana – unboxing
Odlotowy Wyścig – unboxing
Zmiennicy – foto unboxing
Lisboa – unboxing wersji Deluxe
Star Trek Ascendancy – unboxing [ENG]
https://www.facebook.com/KrMSzhttps://www.instagram.com/custodianofmecatolrex/https://twitter.com/KSzarawarskihttps://custodianofmecatolrex.znadplanszy.pl/kontakt/

Krzysztof Szarawarski
Choć wyglądam młodo, pochodzę z pokolenia, które pamięta dobrze co łączyło ołówek z kasetą magnetofonową… Albo czym w ogóle była kaseta magnetofonowa ;) Przygodę z grami planszowymi zaczynałem jak wielu, od prostych tytułów, takich jak Super Farmer, Barykady. Później przyszedł czas na Gwiezdnego Kupca i Magię i Miecz przy której spędziłem masę czasu w latach 90-tych. Po dłuższej przerwie, powróciłem do gier planszowych w 2011r.. Do powrotu przyczynił się ponownie
Talisman Magii i Miecz. Od tamtej pory gry planszowe są moim głównym hobby, którym obecnie staram się zarazić moje dzieci. Na co dzień grywam we wszystkie rodzaje gier, choć do moich ulubionych gatunków należą strategie 4x w klimacie Sci-fi oraz gry wojenne. Doceniam jednak zalety gier euro, więc będę także o nich pisał od czasu do czasu...

Custodian of Mecatol Rex

ODWIEDŹ KONIECZNIE:




NAJNOWSZE WPISY

  • 10 Days in the USA – recenzja30 sierpnia 2019 - 07:00
  • Wirus 2: Ewolucja – recenzja rozszerzenia do gry Wirus!27 sierpnia 2019 - 07:00
  • Wirus – recenzja Kasi26 sierpnia 2019 - 15:05
  • Projekt Manhattan – recenzja28 lipca 2019 - 19:38
  • Tikal – recenzja26 lipca 2019 - 07:00
  • Testowane na dzieciach #3 – małe, szwajcarskie gry22 lipca 2019 - 07:00
  • Sojusz wykuty w lochu – pierwsze wrażenia z rozgrywki w Dungeon Alliance19 lipca 2019 - 09:57
  • Szarlatani z Pasikurowic – recenzja18 lipca 2019 - 11:01
  • Fudżi – recenzja10 lipca 2019 - 09:44
  • Small Star Empires – recenzja3 lipca 2019 - 07:00
  • Gra miesiąca – Czerwiec 20191 lipca 2019 - 12:00
  • Dungeons & Dragons 5 edycja – recenzja zestawu startowego13 czerwca 2019 - 10:47
  • Blackout Hongkong – recenzja11 czerwca 2019 - 07:00
  • Gra miesiąca – Maj 201910 czerwca 2019 - 11:50
  • Paperback – recenzja7 czerwca 2019 - 07:00

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Nasza ekipa
  • Współpraca
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • sierpień 2019 (3)
  • lipiec 2019 (8)
  • czerwiec 2019 (5)
  • maj 2019 (12)
  • kwiecień 2019 (8)
  • marzec 2019 (15)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (9)
  • grudzień 2018 (7)
  • listopad 2018 (7)
  • październik 2018 (10)
  • wrzesień 2018 (8)
  • sierpień 2018 (6)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (9)
  • maj 2018 (4)
  • kwiecień 2018 (5)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (4)
  • styczeń 2018 (10)
  • grudzień 2017 (13)
  • listopad 2017 (12)
  • październik 2017 (16)
  • wrzesień 2017 (11)
  • sierpień 2017 (13)
  • lipiec 2017 (2)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Custodian of Mecatol Rex | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Duuuszki edycja limitowana – recenzja Link to: Duuuszki edycja limitowana – recenzja Duuuszki edycja limitowana – recenzja Link to: Zamki Caladale – recenzja Link to: Zamki Caladale – recenzja Zamki Caladale – recenzja
Scroll to top Scroll to top Scroll to top