Spartanie nie pytają, ilu jest wrogów, lecz gdzie się znajdują – recenzja gry Omen: A Reign of War Omega Edition

Omen: A Reign of War jest grą o dwóch herosach, synach Zeusa walczących o to, by przekonać się, który jest godzien przejąć władzę nad greckimi wyspami. Ta niewielka karcianka zapewnia wredną rywalizację w najlepszym wydaniu. Gracze zdobywać będą miasta i podejmować się zadań wyznaczonych przez bogów, aby określić, kto jest najbardziej godny, by sięgnąć po władzę. Omen to wojna, a podczas wojny Spartanie nie pytają, ilu jest wrogów, lecz gdzie się znajdują…

 

Kilka lat temu odkryłem Omen: A Reign of War – niekolekcjonerską grę karcianą, której akcja przenosi nas do starożytnej Grecji. Podobnie jak niedawno opisywane przeze mnie Star Realms, Omen oferuje za sprawą jednej małej talii kart to, co niegdyś konfrontacyjne gry CCG – wredną interakcję oraz szybkie i zaciekłe pojedynki. Omen jest też grą, w której każda karta się liczy, ale decyzje co do ich zagrania wiążą się z kompromisami. Większość kart można zagrać na kilka sposobów, lecz decyzja o tym, który z nich jest najlepszy nie należy do łatwych: Czy wykorzystać mityczną bestię, aby wzmocnić swoje siły atakujące miasto lub odrzucić ją, aby użyć jej specjalnej zdolności? Czy trzymać bohatera na ręku za punkt zwycięstwa pod koniec gry, wykorzystać jego specjalną umiejętność lub rozstawić go za darmo, aby poprowadził atak? Czy pozwolić, aby karty nagród za wygrane walki zabierały miejsce na ręce, gdzie są warte 2 punkty, jednocześnie zbliżając ją w kierunku limitu kart, czy skorzystać z ich potężnych umiejętności kosztem poświęcenia punktu?

 

Niestety, nie udało mi się załapać na pierwotny druk niniejszej edycji, który odbył się za pomocą Kickstartera w 2015 roku. Wcześniejsze wersje gry także należą do rzadkości, jako że jej dystrybucja odbywa się prawie wyłącznie za sprawą wspomnianej platformy. Dopiero w tym roku udało mi się zakupić własny egzemplarz, przy okazji dodruku, lecz żywię cichą nadzieję, że któreś z polskich wydawnictw podejmie się jej druku, gdyż jest to jedna z najbardziej wrednych konfrontacyjnych gier karcianych dla dwóch osób, mogąca spokojnie rywalizować o prym z innymi popularnymi na naszym rynku tytułami.

Komponenty

Komponenty, szczególnie w posiadanej przeze mnie ekskluzywnej wersji Omega deluxe edition są po prostu piękne. Zarówno grafika, jak i mechanika gry są spójne tematycznie. Karty wykonane są z wysokiej jakości materiałów, a całość zamknięto w czarnym pudełku, zdobionym złotym wytłoczeniem. Dodatkowym atutem jest możliwość zmieszczenia w pudełku kart zabezpieczonych protektorami. Spójrzmy bliżej na elementy gry:

Instrukcja gry – Zawarta w zestawie instrukcja to niemal doskonałe źródło zasad. Jest mała i nie ma zbyt wielu stron, ale bardzo dobrze wyłożono w niej zasady, wyjaśniając prawie wszystko. W przeciwieństwie do wielu innych gier, nie będziemy wertować licznych wątków na forach czy przeglądać opasłe FAQ szukając objaśnień reguł, porad itd. Dowiemy się z instrukcji wszystkiego co jest nam potrzebne. Sama gra posiada bowiem prosty zestaw zasad, których łatwo i szybko nauczymy zarówno siebie, jak i naszych przeciwników. Swoją pierwszą rozgrywkę z żoną zagrałem już po jednokrotnym przeczytaniu zasad, czując się przy tym jak doświadczeni gracze, gdyż naszych głów nie zaprzątały pytania o przepisy i mogliśmy się skupić na realizowaniu celu gry.

 

Karty – Jak już wspomniałem, karty wykonane są z wysokiej jakości materiałów, a ich powierzchnię przecinają liczne mikroskopijne nakłucia. To specjalny typ wykończenia kart, który ułatwia ich tasowanie. Nacięcia te łapią powietrze, tworząc małe poduszki powietrzne. Dowodem tego jest fakt, że talia ustawiona na stole potrafi momentalnie się rozjechać, tak łatwo ślizgają się po sobie karty. Tym co jednak wyróżnia grę jest zawarta na kartach grafika. Jej autorem jest Michael „Riiven” Ng, a efekty jego pracy są po prostu niesamowite. Karty jednostek przedstawiają dziesiątki unikalnych obrazów, z których wszystkie malowane są bardzo wyraźnym stylem, który współgra nie tylko z tematem gry, ale również dynamiką samej rozgrywki. Styl grafik jest bardzo żywy oraz niemal abstrakcyjny, przekazując więcej nastroju i ruchu niż szczegółów. Jest mroczny oraz nastrojowy i wciąga nas w świat gry w sposób z jakim konwencjonalna grafika innych gier po prostu by sobie nie poradziła.

Pośród kart możemy wyróżnić kilka rodzajów jednostek:

Wyrocznie – posiadają wysoką ilość punktów Ofiary (więcej na ten temat za chwilę) i mają zdolność bierną, która odpala się w każdej turze podczas kroku Przepowiedni. Choć brakuje im Siły, wyrocznie są stosunkowo tanie, dzięki czemu możemy przemycić jedną z nich do miasta, wywołując walkę, gdy nasz przeciwnik myśli, że jesteśmy zbyt biedni, by to zrobić.

Żołnierze – wierni swemu rzemiosłu, jednostki te są nastawionymi na walkę zawodowcami. Posiadają sporo punktów Siły, a także specjalną umiejętność, która uaktywnia się za każdym razem, gdy wchodzą do miasta. Ich zdolności obejmują zmuszanie przeciwnika do odrzucania kart, kradzież monet lub przenoszenia jednej ze swoich jednostek z jednego miasta do drugiego.

Bestie – to znane z mitów przerażające potwory tj. cyklopy, hydry czy minotaury. Posiadają wysoki koszt, ale także wysoką Siłę i bardzo mocne umiejętności. Liczą się też jako dwie Jednostki, a wprowadzając je do gry poprzez zapłatę ich kosztu, musimy wybrać umieszczenie ich w mieście lub użyć ich specjalnej zdolności.

*Duchy – stanowią pomost pomiędzy żołnierzami, a bestiami. Duchy posiadają dwie umiejętności. Kiedy zagrywamy je do któregoś z miast, musimy wybrać jedną umiejętność. Ewentualnie, po opłaceniu wyższego kosztu (zwanego kosztem przyzwania ducha), możemy odrzucić kartę ducha i użyć obu zdolności.

*Bohaterowie – Karty bohaterów są darmowe. Mają dużą siłę, a także wysoką statystykę ofiary. Posiadają także unikalne zdolności, często pozwalające nam zapobiec czemuś podczas tur przeciwnika lub w inny sposób wpływać na zasady gry.

*Instrukcja zaleca, aby nowi gracze pomijali Duchy i Bohaterów, dopóki nie nauczą się grać trochę lepiej.

W pudełku z grą znajdziemy także 25 monet, które wykonane są z metalu i wyglądają jak autentyczne pieniądze. Posiadają odpowiednią wagę i zdobią je motywy kojarzące się z antykiem.

Zasady w pigułce

Grę rozpoczynamy od umieszczenia w centralnym miejscu stołu trzech kart miast. Następnie tasujemy karty nagród i umieszczamy na każdym z miast po cztery karty. Są to nagrody zdobywane przez graczy po wygraniu walki w danym mieście. Każdy z graczy otrzymuje też po sześć identycznych kart boskich osiągnięć i kładzie je odkryte w swoim obszarze gry. W trakcie gry gracze będą obracali je na drugą stronę po spełnieniu ich wymagań. Na przykład jednym z osiągnięć może być posiadanie żołnierza w każdym mieście, więc jeśli uda nam się w jednej turze umieścić żołnierza w każdym z trzech miast, odwrócimy kartę osiągnięcia, a odwrócona będzie warta 2 punkty zwycięstwa na koniec gry. Następnie należy potasować wszystkie karty jednostek, tworząc stos kart do dobierania, z którego każdy z graczy otrzymuje na start cztery karty oraz cztery monety z ogólnej rezerwy monet. Monety są środkiem płatniczym służącym do zagrywania kart. Po wykonaniu tych czynności gracze mogą przystąpić do rozgrywki, wykonując tury, z których każda składa się z kolejno po sobie następujących, sześciu faz:

W trakcie fazy Bogactwa gracz dobiera karty lub monety; na każdą z tych czynności gracz ma do przeznaczenia łącznie trzy akcje, ale jeśli wszystkie trzy akcje zostaną wydane w ten sam sposób, np. pobierając trzy karty albo trzy monety, gracz w ramach premii otrzyma dodatkową kartę lub monetę.

Faza zwarcia to etap, w którym zagrywamy jednostki do miast, a wcześniej zdobyte Nagrody można aktywować w tym właśnie momencie. Ta faza zajmuje najwięcej czasu podczas naszej tury i możemy w jej trakcie dokonać kilku rzeczy. Pierwszą z nich jest wysłanie dowolnych kart jednostek posiadanych na ręce do jednego z trzech miast na środku stołu. Aby zagrać kartę, wydajemy monety w ilości równej kosztowi jednostki. Następnie umieszczamy jednostkę przed wybranym miastem, po naszej stronie pola gry. Jeśli zagramy do miasta kartę żołnierza, aktywuje się tekst umiejętności karty i postępujemy zgodnie z zawartymi w nim instrukcjami. W umiejętnościach tych kryje się element taktyczny gry, ponieważ wiele kart pozwala przenieść innych żołnierzy po tym, jak zostali już umieszczeni w danym mieście. Niektórzy pozwalają z kolei ukraść monety przeciwnikowi lub mogą zmusić go do odrzucenia kart z ręki. Kolejną czynnością, którą możemy wykonać, jest użycie jednej z posiadanych kart nagród, otrzymanych za poprzednie zwycięstwa. Posiadając jedną z nich na ręce, możemy umieścić ją w naszym polu gry, aby skorzystać z ich potężnych mocy, które zwykle dają ogromną korzyść podczas fazy zwarcia. Wiąże się to jednak z obniżeniem wartości punktów na koniec gry, gdyż zagrana karta nagrody warta jest dwa punkty, jeśli posiadamy ją na ręce pod koniec rozgrywki albo jeden punkt, jeśli została zagrana do naszej przestrzeni gry.

Faza Przepowiedni pozwala graczowi aktywować wszystkie swoje Wyrocznie, dzięki czemu pozyska on zasoby do wykorzystania w przyszłych turach. Wyrocznie posiadają także drugą zdolność, polegającą na tym, że dociągamy górną kartę talii, a jeśli zdarzy nam się dociągnąć kolejną kartę wyroczni, otrzymamy premię od swojej taką, jak dodatkowe monety, karty, a czasem jedno i drugie. Z kolei jeśli wyciągniętą kartą jest żołnierz lub bestia, nic się nie dzieje. Czynność tę możemy powtórzyć dla każdej Wyroczni, którą mamy w mieście. Oczywistym jest zatem, że wyrocznie są bardzo pomocne w utrzymaniu przepływu kart i monet. Ciekawe jest to, jak bardzo ta faza pasuje do klimatu gry. Ma się wrażenie jakbyśmy faktycznie konsultowali się z wyrocznią przed nadchodzącą bitwą, a losowość dociągniętej karty symbolizuje niepewność otrzymanej wróżby.

Podczas Fazy osiągnięć gracz ma możliwość odwrócić karty osiągnięć, jeśli spełnił jej wymagania podczas swej tury. Każdy gracz ma zestaw sześciu identycznych wyczynów, które można odblokować. Obejmują one rzeczy takie jak: posiadanie bestii w każdym z miast, 5 jednostek w jednym mieście lub zmuszanie przeciwnika do odrzucenia 3 kart na raz. Każde odblokowane osiągnięcie jest warte dwa punkty na koniec gry. Wyczyny stanowią kolejną warstwę gry, gdyż poza zarządzaniem ręką, zasobami oraz składaniem jak najlepszych kombosów, musimy także starać się tak zagrywać karty, aby odblokować w swej turze któreś z osiągnięć.

Podczas Fazy Wojny rozstrzyga się bitwy i przyznaje nagrody za zwycięstwa. Aby doszło do starcia, któreś z miast musi być „targane konfliktem”. Staje się tak, jeśli w mieście znajduje się pięć jednostek (licząc obie strony) lub jeśli nasz przeciwnik ma trzy jednostki po swojej stronie miasta. Rozpatrywanie bitew jest bardzo proste – wygrywa ta strona, która posiada najwięcej punktów siły, a remis wygrywa gracz z największą liczbą żołnierzy. Po wygraniu losujemy kartę nagrody z talii miasta, w którym była toczona bitwa. Każda karta nagrody zawiera wybór. Możemy wykorzystać jej specjalną moc w kolejnych turach, ale jeśli to zrobimy, otrzymamy mniej punktów zwycięstwa na koniec gry.

Ostatnią fazą tury gracza jest Faza Ofiary, podczas której gracz może odrzucić karty jednostek z ręki, aby otrzymać w zamian monety.

Rozgrywka dobiega końca, gdy spełniony zostanie jeden z dwóch warunków:

  1. W dwóch miastach zabraknie kart nagród.
  2. Gracz w swojej turze obróci piątą kartę osiągnięcia.

Następnie gracze podliczają swoje punkty zwycięstwa. Otrzymujemy po dwa punkty za każdą kartę nagrody w ręku lub jeden punkt za każdą zużytą nagrodę. Otrzymujemy także dwa punkty za każdą ukończoną (obróconą) kartę osiągnięć, a następnie sumujemy wynik. Gracz z najwyższym wynikiem zostaje nowym przywódcą wysp greckich i otrzymuje błogosławieństwo od bogów. Po zaznajomieniu się z sekwencją tury, pojedyncze rozdanie nie powinno zająć więcej niż 15 do 20 minut.

 

Omen: A Reign of War przekształca małą, krótką grę karcianą w pełną napięcia walkę. Co prawda w najnowszej edycji Omen jest tylko 66 kart jednostek, ale za to każda z nich jest wyjątkowa. Grając z wariantem draftu, gra za każdym razem jest całkowicie inna i wymaga od graczy przyjęcia zupełnie odmiennej taktyki w kolejnym podejściu, nie pozwalając aby rutyna wkradła się do gry. Punkty można zdobywać zarówno za zwycięstwa w bitwach, jak i za odblokowanie osiągnięć, więc istnieje wiele ścieżek do zwycięstwa, co powinno zadowolić najbardziej wymagających graczy. W grze występuje jednak jeden mało tematyczny element – to, że zwycięzca bitwy traci więcej żołnierzy niż gracz, którego pokonano. Jest to jednak uzasadnione z mechanicznego punktu widzenia i pozwala utrzymać ciągłe napięcie, zmuszając uczestników rozgrywki do jeszcze bardziej taktycznego podejścia w wyborze idealnego momentu na rozpętanie wojny.

 

W Omenie nie uświadczymy wielu bajeranckich gadżetów jak figurki czy różnorodne żetony (nie licząc metalowych monet). Nie jest to również gra, która posiadałaby głębię taktyki, jak niektóre znane karcianki konfrontacyjne. To czym Omen zaskarbił sobie moją uwagę i miejsce w kolekcji to naprawdę odpowiednia ilość „wszystkiego”. Mamy tu wyważoną ilość taktyki i zazębiających się efektów kart, różnorodne jednostki: od zwykłych żołnierzy przez mityczne bestie i herosów oraz spójny, wszechogarniający klimat starożytnych mitów greckich, przepełniony epickimi starciami armii na miarę Iliady.

Mimo że bitwy nie są zbyt interaktywne, Omen jest bardzo agresywną grą. Jest mnóstwo kart, które uderzają przeciwnika i sprawiają, że traci on swoje zasoby i karty. Gra przepełniona jest wręcz świńskimi zagraniami po obu stronach, dzięki czemu rozgrywka jest bardzo dynamiczna. Wczesne uderzenie w przeciwnika może zostać wnet skontrowane. Urok gry polega na zaciętych atakach i zwrotach. Mniej doświadczonym graczom gra może się przez to wydawać się niezbalansowana. W jednej turze jesteśmy pewni zwycięstwa, a dwie kolejki później walczymy desperacko, aby przeciwnik całkowicie nie unicestwił naszych sił. Kluczem do tej gry jest zrozumienie, w jaki sposób dynamika gry przesuwa się w tę i z powrotem, zupełnie jakbyśmy przeciągali linę na zawodach (gra zdaje się być celowo zaprojektowana w ten sposób) i starać się zyskać jak najwięcej w swojej turze, jednocześnie minimalizując zyski przeciwnika w trakcie jego własnej tury. Karty są kopalnią sposobów na całkowite zrujnowanie przeciwnika. Można nimi skutecznie niszczyć jego plany i rujnować jego zasoby. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że jeśli nie wykorzystamy odpowiednio dostępnych środków, nasz przeciwnik na pewno to zrobi i nie pozostanie nam dłużny. To czego Omen posiada naprawdę wiele, to ścieżki do zwycięstwa. Po dodaniu różnych rozszerzeń do gry, będziemy mieć kilka sposobów na zdobycie punktów, a karty z dodatków są na tyle zbalansowane, że nie wyłoni się tzw. wygrywająca strategia. Kluczowa w rozgrywce jest umiejętność rozpoznania możliwości jakie dają karty i sytuacja na stole oraz pełne wykorzystanie ich na naszą korzyść.

 

 

Omen jest też grą olśniewającą wizualnie. Grafika na kartach jest bardzo dobrze dobrana i nie uświadczymy w grze dwóch takich samych ilustracji. Grafiki pasują do tematu i dodają grze wiele powabu. Klimat rozciąga się również na nazwy kart, gdyż tytuły pobudzają wyobraźnię i przypominają dziwaczne, ale chłodne konwencje nazewnictwa znanego z Magic the Gathering. Nie uświadczymy tu zwykłej Gorgony, tylko Gorgonę o Kamiennym Wzroku czy Przechylającego Szalę i inne temu podobne nazwy, które przywracają wspomnienia gier konfrontacyjnych, w które grało się całe wieki temu.

Rozgrywka jest szybka i przyjemna. W trakcie naszej tury nie ma żadnych efektów przerywających grę, co jest ogromnym plusem i sprawia, że tury mijają szybko i są ekscytujące. Jeśli lubicie gry dla dwóch graczy, kombowanie się kart, wiele ścieżek do zwycięstwa i różnorodność jednostek, Omen to gra, którą musicie wypróbować.

Zalety gry:

  • Ładne i małe pudełko.
  • Czytelna ikonografia kart oraz pobudzająca wyobraźnię grafika.
  • Solidne metalowe monety.
  • Szczegółowa instrukcja.
  • Krótki „setup”.
  • Tylko jeden stos kart jednostek, z którego dociągają obaj gracze.
  • Można łatwo zobaczyć, kto jest na prowadzeniu dzięki odwróconym kartom osiągnięć i kartom nagród na ręku (mają specyficzne rewersy).

 

I jej wady:

  • Ograniczona dostępność ze względu na limitowany status gry.
  • Brak interakcji podczas bitew.
  • Zdecydowanie nie jest to gra dla młodszych graczy.

Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.

  • Justyna

    dużo lepsza od Star Realms Games Factory mają szczęście że Omen jest ciężka do kupienia mieli by sporą konkurencję nie pozostaje im nic innego jak wydać grę w polskim wydaniu skoro Realms tak się przyjęła Omen ma szansę przebić wyniki sprzedaży. No i pudełko solidne nie to co realms