Gdy żółwiom wyrosną skrzydła – recenzja gry Ewolucja

W połowie XIX wieku brytyjski geolog i przyrodnik Karol Darwin ogłosił teorię ewolucji, zgodnie z którą wszystkie gatunki pochodzą od wcześniejszych form, a ich obecny wygląd i cechy wykształciły się w wyniku dopasowywania się ich przodków do warunków panujących w najbliższym otoczeniu. Dzięki wydawnictwu Egmont możemy stanąć za sterami procesów ewolucyjnych i przekonać się, jak kształtują one, tworzone przez nas, fantastyczne gatunki zwierząt w grze Ewolucja. Będziemy bowiem tworzyć nowe i niespotykane gatunki, mieć wpływ na kształtowanie się ich cech oraz wyglądu. Przekonamy się także, czy stworzone przez nas zwierzęta wytrzymają próbę nie tyle czasu co selekcji naturalnej w konfrontacji z drapieżnikami. Całość okraszona została atrakcyjną dla oka grafiką.

 

Z kamerą wśród zwierząt…

Nie ma chyba lepszego przykładu na działanie teorii ewolucji niż przemiana, którą przeszła sama gra. Ewolucja od Egmontu nie jest bowiem grą nową. To reedycja starszej gry o nazwie Ewolucja: Pochodzenie Gatunków, która na polskim rynku ukazała się kilka lat temu za sprawą wydawnictwa G3. Protoplasta nie posiadał jednak cech obecnego pokolenia: była to także gra karciana, ale cechowała ją prymitywna, jak na dzisiejsze standardy oprawa graficzna oraz mniej dopracowane zasady. Przyjrzyjmy się więc nowemu wydaniu:

Nowa Ewolucja to gatunek bardziej przystosowany do współczesnych realiów, śmiało wychodzący naprzeciw oczekiwaniom graczy. Liczne przemiany ewolucyjne sprawiły, że nowa gra nabrała większych rozmiarów. Mieści się obecnie w dużym pudle ze sztywnej tektury. Nowy gatunek ma także bardzo dobrze wykształcone organy wewnętrzne. W pudełku znajdziemy bowiem bardzo dobrze zaprojektowaną wypraskę, która pomieści wszystkie elementy gry.

Karty, choć jest ich w pudełku blisko 130, nie reprezentują już nowych gatunków. Te obecnie przedstawione są w postaci solidnych planszetek, na których rozmiar i wielkość populacji zaznaczać będziemy solidnymi drewnianymi sześcianami w dwóch kolorach.

Nowy gatunek cechuje się zmienioną kolorystyką mającą zwabić potencjalnego gracza, a także przyczynić się do jak największego rozproszenia nowej inkarnacji – zabieg ten sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Karty zdobią prześliczne grafiki, na których uwidoczniono bajecznie kolorowe, alternatywne wyobrażenia gatunków zwierząt, jakie znamy z prawdziwej historii. Karty wykonane są z dobrej jakości tektury, dzięki czemu powinny wytrzymać wiele rozgrywek, a dzięki swym kolorowym awersom często będziemy je rozkładać w wachlarz, niczym paw swój ogon, aby podziwiać ich piękno.

Przyglądając się bliżej nowej Ewolucji, zauważymy, że lubi ona spędzać czas w towarzystwie zielonego dinozaura (znacznik pierwszego gracza). Najczęstszym miejscem schadzek jest pobliski wodopój, przy którym nie brakuje żywności dla wszelkiej maści gatunków odwiedzających go zwierząt.

Osoby zainteresowane dalszym poznawaniem zwyczajów gatunków gromadzących się przy wodopoju zainteresują informacje zawarte w niniejszych broszurach informacyjnych (instrukcji i kartach pomocy). Znajdą w nich dokładne omówienie wszystkich zasad panujących w tym tłocznym miejscu oraz dokładny opis wszystkich cech gatunków jakie można przy nim spotkać.

 

O zasadach Ewolucji słów kilka…

Celem rozgrywki w Ewolucję jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa. Osiągamy je poprzez żywienie naszych gatunków, które zjadają tym więcej, im większa jest ich populacja. To, jak wyglądać będą stworzone podczas gry gatunki zwierząt zależy już wyłącznie od inwencji twórczej samych graczy. Swobodę w tworzeniu nowych rodzajów zwierząt ogranicza jedynie ilość kart dostępnych w grze. Ale po kolei… Rozgrywka przebiega w rundach, zgodnie z wskazówkami zegara. Podczas każdej rundy gracze przeprowadzają swoje akcje zgodnie z kolejno następującymi po sobie fazami:

 

Faza 1: Rozdanie kart – gracze otrzymują z talii po 3 karty, a także po jednej dodatkowej karcie za każdy posiadany gatunek (np. jeśli gracz posiada w grze 4 gatunki otrzyma łącznie 7 kart). Jeśli uczestnik rozgrywki nie posiada żadnego gatunku, poza 3 kartami otrzyma także jedną planszę nowego gatunku.

 

Faza 2: Wybranie pożywienia – każda karta posiada wartość znajdującą się w dolnym prawym rogu. Wartość ta oznacza ilość jedzenia, które będzie dołożone (lub odjęte, jeśli wartość jest ujemna!) do wodopoju na późniejszym etapie rundy. Każdy gracz wybiera więc jedną z posiadanych na ręce kart i umieszcza zakrytą w pobliżu planszy wodopoju.

 

Faza 3: Zagrywanie kart – Uczestnicy rozgrywki zagrywają z ręki dowolną ilość posiadanych kart. Zagrywane karty stają się cechami zwierząt, o których opowiem więcej w dalszej części tekstu. Opcjonalnie, gracz może odrzucić kartę z ręki, co pozwoli mu stworzyć nowy gatunek lub wpłynąć na rozmiar albo liczebność już istniejącego gatunku, zwiększając wybraną statystykę o jeden punkt za każdą odrzuconą z ręki kartę.

 

Faza 4: Dodanie pożywienia – Karty, które wybraliśmy w fazie drugiej, zostają teraz odwrócone, a na planszy wodopoju, mieszczącej się na środku stołu umieszcza się ilość jedzenia odpowiadającą sumie wartości jedzenia przedstawionej w prawym dolnym rogu kart.

 

Faza 5: Karmienie – W tej fazie gracze wykonują naprzemiennie akcję żywienia posiadanych gatunków zwierząt. Akcja przebiega inaczej dla gatunków roślinożernych, a inaczej dla drapieżników. Gracz karmi jeden gatunek, następnie kolejna osoba karmi jeden z własnych gatunków. Akcję tą powtarzamy do momentu aż zabraknie żywności w puli lub gdy wykarmimy wszystkie posiadane gatunki zwierząt. Gatunek jest wykarmiony wtedy, gdy zgromadzimy na jego planszy ilość znaczników żywności równą rozmiarowi jego populacji. Jeśli na koniec fazy karmienia którykolwiek gatunek nie jest w pełni wykarmiony, część jego populacji wymiera z głodu, a jej rozmiar redukuje się do liczby dostarczonego pożywienia.

Zwierzęta roślinożerne pobierają żywność z planszy wodopoju. Drapieżniki z kolei w celu zdobycia pożywienia atakują pozostałe gatunki (nawet gatunki należące do tego samego gracza, który jest właścicielem drapieżnika). Aby jednak atak był możliwy, rozmiar ciała drapieżnika musi być większy od rozmiarów jego ofiary. Skuteczny atak zredukuje populację ofiary o 1, co może doprowadzić do całkowitego wymarcia gatunku jeśli spadnie ona do zera. Następnie właściciel drapieżnika otrzymuje z banku (nie wodopoju!) żetony pożywienia w ilości równej rozmiarowi zaatakowanej ofiary. Oznacza to, że chcąc inwestować w rozmiar naszych gatunków roślinożernych, będziemy musieli zadbać odpowiednio o ich cechy obronne, aby nie sprzedać tanio swej skóry. Należy bowiem pamiętać, że zebrane pożywienie przelicza się na punkty zwycięstwa na koniec gry, więc nie chcemy, aby nasze roślinożerne gatunki padały zbyt często ofiarą drapieżników.

 

 

Na koniec każdej rundy gracze dobierają karty z talii, a w momencie gdy ta się wyczerpie, następuje ostatnia runda gry i podliczenie wyników. Gracze otrzymują punkty za:

 

  1. Żetony pożywienia, które zebrali podczas rozgrywki.
  2. Wielkość populacji. Każdy gatunek jest wart tyle punktów, co jego końcowy rozmiar populacji.
  3. Karty cech posiadane przez gatunki, które przetrwały do końca gry.

 

Zwycięzcą zostaje gracz z największą ilością punktów.

 

Moje Wrażenia

W Ewolucję: Pochodzenie Gatunków grałem tylko dwa razy prawie trzy lata temu. Niesprawiedliwość, jaką generowały losowe elementy gry sprawiające, że czasem nie sposób było wygrać z graczem, który stworzył gatunek ultra-drapieżnika sprawiła, że więcej nie wróciłem do tego tytułu i mocno zastanawiałem się czy dać drugą szansę obecnej, nowej edycji. Cieszę się jednak, że to zrobiłem, gdyż w dużej mierze nowa Ewolucja eliminuje wszystkie niedociągnięcia pierwowzoru.

Zacznijmy od tego, że karty w grze stanowią cechy zwierząt. Tych cech każdy z naszych gatunków może posiadać maksymalnie trzy (lub dwie w grze dwuosobowej). Dzięki temu, choć wciąż możliwe jest tworzenie groźnych drapieżników, nie stworzymy jakiegoś przepakowanego potwora jak w Pochodzeniu Gatunków. Limit trzech cech stanowi idealną ilość, aby stworzyć wyważony gatunek i wciąż zapewnia sporą ilość kombinacji wzajemnie na siebie oddziałujących cech, co pozwoli nam tworzyć wyspecjalizowane gatunki, w zależności od potrzeb. Wprowadza to także możliwość strategicznego planowania rozgrywki. Możemy na przykład stworzyć jeden gatunek, który wyposażony w cechę krzyk ostrzegawczy chronić będzie swych sąsiadów. Tych z kolei rozwijać pod kątem liczebności populacji, co da nam więcej punktów na koniec rozgrywki. Możemy także inwestować w cechy pozwalające zbierać więcej jedzenia, próbując w ten sposób zagłodzić naszych przeciwników lub realizować inne strategie, nadając naszym zwierzętom cechy pozwalające im zwyciężać na drodze selekcji naturalnej. Piękno Ewolucji polega na tym, że choć w abstrakcyjny sposób, pozwala ona bardzo dokładnie przedstawić faktyczne działanie procesów ewolucyjnych. Dzięki temu rozgrywka wiąże się nie tyle z samą przyjemnością grania, co z konkretną wiedzą podręcznikowa. Dlatego też, z powodzeniem grę można wykorzystać jako pomoc dydaktyczną dla dzieci i młodzieży, chcąc przybliżyć im założenia darwinizmu.

Nową edycję Ewolucji należy zatem postrzegać jako osobnika nadrzędnego swej poprzedniej generacji. Zmiany te jednak mają także drugą stronę. Rozrost masy spowodował, że gatunek nie należy już do małych karcianek, które niegdyś mieściły się do kieszeni, co odzwierciedla obecnie również cena, bardziej adekwatna dla gier planszowych niż karcianych. Obecna Ewolucja oczaruje nas jednak pięknym pudełkiem oraz wysoką jakością wykonania wszystkich elementów, a najbardziej kart, których jest w grze prawie o połowę więcej niż w poprzedniej wersji. Cechy jakie wykształciła sobie przedstawicielka nowego pokolenia sprawiają, że choć jest grą o średniej wadze rozgrywki, jest lepiej przystosowanym do przetrwania gatunkiem na współczesnym rynku gier planszowych i ma większe szanse rywalizować o względy graczy niż jej protoplasta, Pochodzenie Gatunków. Potwierdza to jedną z podstaw nauki o ewolucji mówiącą, że przetrwają najsilniejsi i najlepiej przystosowani do panujących warunków. A do takich okazów zdecydowanie należy zaliczyć nową Ewolucję!

Plusy:

– Symultaniczna rozgrywka, ograniczająca zastój w oczekiwaniu na swój ruch.
– Solidne wykonanie elementów.
– Kolorowa, atrakcyjna dla oka oprawa graficzna.
– Zasady są łatwe do zrozumienia, dzięki czemu szybko zasiądziemy do gry.
– Możliwość gry nawet w 6 osób (choć teoretycznie może grać nawet więcej, jeśli połączymy dwa zestawy).
– Gra ma efekt „kolejnej partii” którą chciałoby się zagrać zaraz po zakończeniu poprzedniej.

Minusy:

– W rozgrywce dwuosobowej jeden gracz może całkowicie zdominować grę.

– Bez dodatków gra szybko znudzi się bardziej zaawansowanym graczom.


Za przekazanie gry do recenzji dziękuję wydawnictwu


Jeśli podoba się Wam ten blog i chcielibyście być na bieżąco albo zerknąć za kulisy powstawania artykułów, polubcie moją stronę na Facebooku.

  • Justyna

    Jedna z lepszych recenzji Ewolucji na rynku chyba nawet najlepsza. Orginalne podejście do tematu Prawie jak bym słuchała Krystyny Czubówny 🙂