Wpisy

Rój – recenzja

Gry logiczne rzadko mają temat. Najczęściej układa się w nich symbole lub kolory, zbiera zestawy lub zajmuje kolejne pola. Z tego powodu trudniej wkręcić się w rozgrywkę. Położenie na planszy żetonu z czerwonym kółkiem nie jest tak emocjonujące jak zwerbowanie do własnej armii kolejnego żołnierza. Pewnie dlatego często słychać peany na cześć nowych eurogier lub przygodówek, a o grach logicznych jest jakoś ciszej. Osobiście też wolę ładne komponenty i grę „o czymś”, niż stateczne układanie kolorowych symboli. Może „Rój”, który chcę dzisiaj przedstawić, nie powala na kolana grafikami i ilością elementów, ale ma w sobie to coś. Dzięki temu od pierwszej rozgrywki wskoczył on na moje podium gier logicznych i do dzisiaj na nim pozostał.

Czytaj dalej

Railroad Ink – recenzja zestawów Blazing Red i Deep Blue edition

Budowa dróg i linii kolejowych to ciężka i mozolna praca. Nasze biedne Ministerstwo Infrastruktury jest tego najlepszym przykładem. Planowanie, projektowanie, rozbudowa, terminy, podwykonawcy, problemy, opóźnienia, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dla poprawienia tego stanu rzeczy, wydawnictwo Horrible Games zdecydowało się zaprojektować i wydać dwie gry szkoleniowe pod wdzięcznym tytułem Railroad Ink: Deep Blue Edition oraz Railroad Ink: Bazing Red Edition. Gry trafią do wszystkich pracowników i podwykonawców odpowiedzialnych za rozwój infrastruktury. Program zostanie nazwany World Cup Poland 2050. Dzięki tej innowacyjnej metodzie szkolenia, nasze ministerstwo będzie w gotowości i gwarantuje, że w przeciwieństwie do Euro 2012, zdążymy z przygotowaniami na czas. Ewentualne problemy i wątpliwości, będą rozwiązywane rzutem kości.

Czytaj dalej

e-planszówki #1 – recenzja cyfrowej wersji Lords of Waterdeep

W drugiej połowie stycznia nadmiar godzin spędzanych w pracy w końcu odbił się na moim zdrowiu i byłem zmuszony zaliczyć wizytę w szpitalu, a tam jak wiadomo czas płynie wolno. Ponoć najlepszym sposobem na radzenie sobie tam z wszechogarniającą nudą jest lektura dobrej książki. Po pierwszym tygodniu pobytu i przeczytaniu czterech grubych tomiszczy zatęskniłem jednak za moim ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu – grami planszowymi. Ale jak tu grać, gdy nie ma ani gdzie ani z kim?… Wtedy właśnie skierowałem swą uwagę na medium z którym na ogół mam niewiele wspólnego: cyfrowe wersje gier planszowych. Dostępne miejsce w pamięci mojego tabletu szybko wypełniły elektroniczne odpowiedniki ulubionych gier, w tym także tej, przy której lata temu spędziłem niezliczone godziny: Lords of Waterdeep. Od tej pory kolejne dni na szpitalnej pryczy zlatywały jakoś szybciej i zdecydowanie przyjemniej. Ale czy w ostateczności, zmuszony potrzebą chwili dałem się przekonać do cyfrowej rewolucji w świecie gier planszowych?

Czytaj dalej

Narysuj sobie kołdrę… Przedpremierowa recenzja Patchwork Doodle

Zacznę od oświadczenia: lubię oryginalnego Patchworka. Pamiętam jakie zaskoczenie przeżyłem gdy spod ręki Uwe Rosenberga wyszła ta niewielka gra. Idea była prosta i patrząc z perspektywy klimatu, mało zachęcająca. Z dobieranych skrawków materiału szyjemy kołderkę. Właściwie szyjemy dwie kołderki, jedną my, drugą nasz przeciwnik. Temat gry nie brzmiał zachęcająco. Na szczęście dostaliśmy mechaniczną perełkę. Dobieramy sobie klocki ze środka stołu, kupując je za guziki, przy czym staramy się tak zmaksymalizować ruchy by starczyło nam czasu na zapełnienie całej kołderki. Proste zasady, masa kombinowania i fajna atmosfera pojedynku. Zagrałem wiele partii, żadnej nie żałuję!

Czytaj dalej

Axio – recenzja

„Axio” to logiczna gra planszowa, stworzona przez Reinera Knizia. Doskonale znany w świecie planszówek niemiecki profesor matematyki tym razem zapewnia nam sentymentalną podróż do dobrze znanego tytułu, choć w nieco innym wydaniu. Czy układanie kolorowych symboli na planszy wzbogacone jedynie piramidkami może być wciągające? Przekonajcie się sami!

Czytaj dalej

Owce na manowce – recenzja

Gra dla dzieci mają to do siebie, że naprawdę trudno je zaprojektować i jako ojciec czterolatka doceniam te z nich, które spełniają trzy warunki. Po pierwsze są faktycznie grywalne dla maluchów i nie wymagają stałej atencji opiekuna. Wiecie, chodzi o takie gry, które wytłumaczymy trójce dzieciaków, posadzimy je przed planszą, a te bez naszej ingerencji, z lepszym lub gorszym skutkiem, poradzą sobie same. Po drugie cenię gry dla dzieci, które nie są ukrytym chińczykiem – swoistym samograjem, w którym turlamy kostką a nasza decyzja jest sprowadzona do minimum. Czy to dziecko czy dorosły – gra ma choć trochę prowokować do kombinowania by już od najmłodszych lat uczyć, że myślenie popłaca i może być przyjemne. Po trzecie lubię gry dla maluchów, które pozwalają samym rodzicom nieźle się bawić, a nie pełnić jedynie rolę statysty, który siadając przy grze nie ma żadnego wyzwania i wykonuje kolejne ruchy tylko po to by sprawić przyjemność swojej latorośli.

Czytaj dalej

Sekret – recenzja

W zeszłym roku Lucrum Games zaatakowało graczy nie lada bombami wydawniczymi. Mnie w szczególności uderzył rozmach planu i ilość pozycji, które nagle miały pojawić się na naszym rynku. Kilka tytułów wyryło mi się w pamięci i wiedziałem, że będę na nie czekał. Niestety Sekret nie załapał się do tej grupy. Przyznam szczerze, że póki nie trafił w moje ręce nie wiedziałem o nim w zasadzie nic. Szybko zapoznałem się z kilkoma informacjami z pudełka, a tam uderzył mnie taoizm, uwalnianie ducha, zabawa żywiołami, pradawne chińskie artefakty i dążenie do nieśmiertelności. Niech będzie, pomyślałem zdzierając folię z pudełka. Czytaj dalej

Recenzja gry Aura i dodatku Flowers

Zastanawialiście się kiedyś o ile ciekawsze mogłoby być życie, gdybyście władali mocami natury i, dajmy na to, manipulowali pogodą? Nie? A co powiecie na bezchmurne niebo podczas wakacji albo obfite opady śniegu przed wyprawą na stok? Brzmi zachęcająco, prawda? Niestety nie opiszę teraz jak zdobyć te umiejętności, ale za to przybliżę wam grę „Aura”, która niedawno pojawiła się na polskim rynku. To właśnie podczas rozrywki w ten tytuł możemy doświadczyć namiastki kontrolowania zjawisk pogodowych, wykorzystując efekty mrozu, słońca, deszczu oraz wiatru do zrealizowania własnych celów. Czy „chmurkowe” komponenty, proste zasady i pozornie familijna otoczka mogą dać satysfakcję bardziej doświadczonym graczom? A może „Aura” powinna zostać umieszczona w kategorii gier familijnych? Zapraszam do recenzji nowej gry wydawnictwa Lucrum Games. Czytaj dalej

Obrońcy Galaktyki – recenzja

„Obrońcami galaktyki” zainteresowałam się głównie z powodu tematyki. Fascynuje mnie praktycznie wszystko co związane z kosmosem, ciałami niebieskiemi i rozważaniami na temat praw fizyki w przestrzeni kosmicznej lub na innych planetach. Wystarczy drobny szczegół związany z wymienionymi pojęciami, aby gra otrzymała darmowe punkty dodatnie. Tak więc gra o robocikach wylądowała na moim stole, i choć nie zapowiadała wymagającej rozgrywki, to siadałam do niej z przyjemnością patrząc na kosmiczną okładkę!

Czytaj dalej

Zoar – recenzja

Pewnego dnia na screenach w internecie zobaczyłem okładkę Zoar. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Raczej dostrzegłem w niej coś co mnie zafascynowało. Choć grafika, która próbuje nas skusić jest na wskroś minimalistyczna to ma w sobie niezaprzeczalny urok. Bliski wschód, wielbłądy, karawany, pustynie i opowieści o odległych czasach – tyle wyczytałem z pudełka. Szybko sięgnąłem do internetowych galerii przywołując kilka zdjęć z rozgrywki. Znalazłem tam fajnie wyglądającą planszę zbudowaną z kafli i poukładane na niej dużo meepli. Tym, co w szczególności przykuło moja uwagę były drewniane znaczniki naszych podwładnych, na których ustawialiśmy kolejne drewienka symbolizujące sejmitary, kilofy czy zwoje. Wyobraźnia zapracowała, podpowiadając mi ciekawe mechaniki, gdzie decydujemy o rolach naszych podwładnych przydzielając im konkretne narzędzia. Więcej nie potrzebowałem. Niedługo później pudełko z grą znalazło się u mnie na stole. Czytaj dalej