Tancerze Burzy – recenzja książki

Coraz większą popularnością cieszą się powieści, w których młodzi bohaterowie samodzielnie stają do walki przeciwko ‘skażonemu’ systemowi sprzyjającemu ludziom sukcesu, czy władcom narzucającym swój reżim. Dla przeciętnych ludzi nie ma miejsca w świecie, gdzie liczy się władza i bogactwo, dlatego są oni często wykorzystywani w brutalny sposób poprzez ciężką pracę, poświęcając swoje życia w imię niczego. A gdyby tak do tego motywu dodać klimat japońskiej kultury i wprowadzić elementy steampunku? Wtedy wyjdzie nam całkiem osobliwy tytuł. Zapraszam was do Cesarstwa Shimy, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie!

Czytaj dalej

Wysokie Napięcie (wersja doładowana) – recenzja

Wysokie Napięcie jest bez wątpienia grą kultową. Na wydanej piętnaście lat temu grze zdążyło wychować się całe pokolenie graczy, w tym między innymi ja, choć minęły lata odkąd po raz ostatni wylądowała na naszym stole. Dlatego ucieszyłem się na wieść, że wydawnictwo Lacerta planuje wydać jej odświeżoną edycję w postaci wersji doładowanej, gdyż była to doskonała okazja na ponowne spędzenie czasu z tym klasykiem. Byłem ciekaw, czy przez te lata nie straciło on nic ze swoich atutów i nadal będę się przy nim tak dobrze bawić, lecz także czy wprowadzenie powiewu świeżości go nie zepsuje. Obecnie w polskiej energetyce panuje czas modernizacji i remontów, mających na celu wydłużenie żywotności bloków energetycznych. Czy więc i ta modernizacja sprawi, że Wysokie Napięcie przetrwa z nami następne kilkanaście lat? Czytaj dalej

Wodny Szlak – recenzja

Macie tak czasem, że słyszycie o premierze jakiejś gry, ale wszystkie informacje mijają was i spływają jak woda po kaczce? Ja miałem tak z Wodnym Szlakiem. Fox Games dość wcześnie zaczęło bombardować newsami na facebooku, ale muszę przyznać, że przechodziłem obok nich dość obojętnie i zostawało mi w głowie jedynie to, że taka gra ma się ukazać. A później spotkałem tę grę w sklepie, w dniu jej dostawy, kiedy przemiły Pan dopiero rozcinał folię zabezpieczającą by zacząć zdejmować pudełka z palety i układać na półce. To był impuls. Biorę. Nawet nie odwróciłem pudełka by zobaczyć z czym to się je – na ilu graczy, na ile minut. Biorąc grę jeszcze z palety (ciekawe uczucie) moją uwagę zwróciło hasło na okładce – rodzinna gra kafelkowa. Pierwsza myśl – Carcassonne. Moja żona uwielbia Carcassonne, a wiecie że zaplusowanie u żony to rzecz ważna. Zdecydowałem, biorę, kasa, terminal, karta, biiip, “do zobaczenia”, odpalam auto i jadę do domu zebrać pochwały za udany prezent…

Czytaj dalej

Gildie Londynu – recenzja

Wiecie jak to jest, kiedy gra okazuje się czymś innym niż powinna być tylko dlatego, że patrząc na okładkę i słysząc zdawkowe opinie wyobraźnia podpowiada Wam nie to co powinna? Domyślacie się pewnie, że tak było w przypadku mojej przygody z Gildiami Londynu. Nie wiedzieć czemu ubzdurałem sobie, że będzie tu wielka plansza – przynajmniej jak w Troyes… Wyszło inaczej gdyż dostałem grę kafelkową. Spoko. Lubię kafelki.

Czytaj dalej

Panaceum – recenzja

Stara chińska legenda głosi, że prawie 3000 lat przed naszą erą Shennong, zwany także „Płomiennym Cesarzem”, dał początek nauce, nazywanej przez współczesnych medycyną. W grze „Panaceum” wcielamy się w adeptów starożytnej sztuki ziołolecznictwa. Cesarstwu grozi epidemia, więc naszym celem staje się odkrycie leku, który zapobiegnie pladze. Do miana największego zielarza pretenduje wielu medyków, a bez współpracy z nimi nie uda nam się odnaleźć upragnionego specyfiku. Aby odkryć lekarstwo na epidemię musimy dzielić się więc informacjami, pamiętając że tylko jeden z nas otrzyma miano bohatera. Czy w grze „Panaceum”, wydanej przez Lucrum Games, uda nam się znaleźć lek na wszystko? Czytaj dalej

Gra miesiąca – Marzec 2019

Przyszedł czas na kolejne podsumowanie miesiąca. Redakcja nie próżnowała i w marcu u każdego z nas lądowała na stole spora ilość gier. Czy były to jednak nowości czy powroty do starych, dobrych gier? 

Czytaj dalej

Yokai: City of Crime – przedpremierowa recenzja prototypu

Ściągnięciu jego demonicznej maski towarzyszył delikatny syk. Elektronika gasła, a on spokojnie patrzył przez okno.

Tu, na dziesiątym piętrze wieżowca w Hanamachi, czuł tylko triumf. W oddali policyjne syreny zwiastowały ostateczne zwycięstwo. Rodzina będzie zadowolona, ryzykowna operacja w końcu się opłaciła, a anonimowy donos przypieczętował los rywali z Doków.

„Nie było łatwo” – pomyślał. „W końcu nic nie przychodzi łatwo. Teraz, kiedy gliny oczyszczają teren, a najważniejsi gracze z Yama-gumi trafią za kraty, dzielnica będzie nasza!”

Odwrócił się od okna. Grymas na jego twarzy mógłby zostać uznany za uśmiech, gdyby tylko ktoś go widział. Elektroniczna maska demona Oni powoli budziła się do zaprogramowanego życia, kiedy zakładał ją na twarz. Mężczyzna odszedł powoli, nie zostawiając po sobie żadnych śladów, niczym demon… Czytaj dalej

Rój – recenzja

Gry logiczne rzadko mają temat. Najczęściej układa się w nich symbole lub kolory, zbiera zestawy lub zajmuje kolejne pola. Z tego powodu trudniej wkręcić się w rozgrywkę. Położenie na planszy żetonu z czerwonym kółkiem nie jest tak emocjonujące jak zwerbowanie do własnej armii kolejnego żołnierza. Pewnie dlatego często słychać peany na cześć nowych eurogier lub przygodówek, a o grach logicznych jest jakoś ciszej. Osobiście też wolę ładne komponenty i grę „o czymś”, niż stateczne układanie kolorowych symboli. Może „Rój”, który chcę dzisiaj przedstawić, nie powala na kolana grafikami i ilością elementów, ale ma w sobie to coś. Dzięki temu od pierwszej rozgrywki wskoczył on na moje podium gier logicznych i do dzisiaj na nim pozostał.

Czytaj dalej

Łódzki raj dla planszomaniaków – relacja z 42. Łódzkiego Portu Gier, część II

Jest sobie w Łodzi taka impreza zwana Portem Gier i zapewne wiecie już o niej co nieco, a jeśli nie to zapraszam do mojej relacji z pierwszego dnia (o, tutaj). By nie powtarzać się jak świetna to inicjatywa, przejdę od razu do sedna czyli do tego co działo w dniu następnym. Od razu powiem, że miałem plan dotyczący tego w co będę grał, o czym napiszę i jak świetnie się będę bawił. Jak to z planami bywa, te rozleciały się dość szybko (na szczęście poza ostatnim założeniem, gdyż bawiłem się świetnie).

Czytaj dalej

Łódzki raj dla planszomaniaków – relacja z 42. Łódzkiego Portu Gier, część I

W miniony weekend zakończyła się czterdziesta druga edycja Łódzkiego Portu Gier – cyklicznej imprezy dla miłośników gier planszowych, fabularnych i bitewniaków. Jeśli nigdy wcześniej nie słyszeliście o tym wydarzeniu to spieszę poinformować, że miłośnicy planszówek, a dokładnie stowarzyszenie Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi od kilku lat przygotowuje imprezę od graczy dla graczy. Podczas weekendowego wydarzenia, które odbywa się w budynku Łódzkiego Domu Kultury każdy miłośnik gier bez prądu znajdzie coś dla siebie. Fani RPGów mogą zdrowo zaszaleć na jednej z kilku tematycznych sesji, miłośnicy gier bitewnych zderzą ze sobą pięknie pomalowane armie, a planszówkowicze… no własnie! Prawdziwym sercem imprezy jest potężna strefa planszówkowa. Z jednej strony to świetnie zaopatrzony games room, w którym setki tytułów tylko czekają by ktoś je wypożyczył i wsiąknął na dobre w planszówkowe szaleństwo, z drugiej to kilka stolików przy których wydawcy pokazują swoje nowinki, a niezależni autorzy kuszą nas prototypami obiecujących gier.

Czytaj dalej